Zdarzyło się w tym roku, że przy okazji okazyjnego zakupu książki o instrumentach pochodnych, sprzedawca dorzucił mi gratisowo książkę, można powiedzieć zabytek.
Mowa tu o książce Krzysztofa Rybińskiego pt. "Analiza techniczna" wydanej w 1995 roku, a więc w czasie gdy rynek giełdowy w Polsce wyglądał zupełnie inaczej niż obecnie.
Z początku nie zawracałem sobie takim starociem głowy, w myśl zasady, że darowanemu koniowi się nie patrzy w zęby, jest to jest i dobrze jest.
Czasy, w których książka powstała były prawdziwie pionierskie, otwarta w 1991 roku giełda warszawska przeżyła na początku w 1991 roku trend boczny, potem w latach 1992 do marca 1994 ogromną hossę, następnie spektakularny krach, zaś w momencie gdy była drukowana, w 1995 roku, konsolidowała się na dnie przed kolejną hossą w 1996 roku.
Były to czasy gdy przepływ informacji był o wiele mniejszy niż obecnie, nie istniał jeszcze internet, więc wielkie znaczenie miała prasa i radio. Sesje giełdowe miały charakter fixingu z jednolitym kursem dnia i dogrywką, trwały ponadto o wiele krócej.
Zawiera 195 stron podzielonych na 13 rozdziałów:
1. Wprowadzenie- efektywność rynku oraz analiza techniczna na tle innych metod analizy rynków finansowych.
2. Język analizy technicznej.
3. Formacje.
4. Średnie kroczące.
5. Oscylatory.
6. Analiza obrotów na warszawskiej giełdzie.
7. Teoria Dowa.
8. Teoria fal Elliotta i strategie inwestycyjne oparte o ciąg liczb Fibonacciego.
9. Teoria faz Stana Weinsteina.
10. Analiza wykresów względnej siły (relative strength).
11. Analiza siły całego rynku.
12. Analiza wykresów typu kółko i krzyżyk.
13. Psychologia analizy technicznej.
Książka ma charakter, który da się streścić słowami- "dobry wykres jest wart więcej od tysiąca prognoz zysków".
Autor uważa, że wykres cen zawiera w sobie praktycznie wszystko, prognozy finansowe, złe i dobre informacje.
Wysnuwa wniosek, że rynek jest efektywny i koncepcja błądzenia przypadkowego cen jest błędna.
Spośród kilku metod zarządzania portfelem, uważa analizę wykresów za najbardziej efektywną.
Wymienia:
1. Strategię "buy and hold" (kup i trzymaj)- opierającą się na założeniu, iż w dłuższym terminie, z reguły kilka lat, trend na giełdzie jest rosnący i stopa zwrotu z akcji przewyższa inne formy lokat.
2. Analizę fundamentalną- inwestowanie kapitału w akcje "dobrych spółek", takich które mogą w przyszłości osiągnąć wysoką dynamikę zysków, płacić wysoką dywidendę lub być obiektem przejęcia.
3. Kupno losowego pakietu akcji- w związku z faktem, iż dla dużych rozwiniętych rynków kapitałowych nie można odrzucić hipotezy o słabej efektywności, losowy pakiet akcji jest równie dobry jak pakiet wybrany na podstawie innego typu analizy.
4. Analiza techniczna - metody wnioskowania o przyszłych cenach na podstawie przeszłych cen i przeszłych wartości obrotów.
Ponadto istnieje możliwość inwestowania bardziej pasywnego a więc:
1. Powierzenie swojego kapitału funduszowi powierniczemu lub doradcy inwestycyjnemu, który będzie zarządzał tym kapitałem, zaś decyzje o tym jak ulokować kapitał będzie podejmował wyspecjalizowany zespół analityków. Jest to zwykle związane z mniejszymi bądź większymi opłatami.
2. Inwestowanie indeksowe- kupno pakietu akcji jak najbardziej odzwierciedlającego najważniejszy indeks giełdowy. Koncepcja oparta na badaniu, które wykazało, że w okresie 1974- 1989, a zatem na przestrzeni 15 lat, fundusze powiernicze w USA dawały średnio 10,8% zwrotu rocznie.
W tym czasie indeks S&P 500 dawał 12,1% zwrotu z kapitału, zaś corocznie około 70% funduszy miało gorsze wyniki niż indeks. Co więcej, żaden fundusz nie wykazywał stabilnej przewagi nad indeksem, jeśli jednego roku był lepszy, to w następnych pozostawał z tyłu.
Zatem w USA szansa, że trafi się na fundusz, który da wieksze zyski niż średnia rynkowa, wynosi 30% i trzeba jeszcze za to zapłacić.
Autor podnosi pewne kontrowersyjne kwestie i poglądy, które raczej nie przetrwały próby czasu.
Twierdzi, że często analiza fundamentalna jest bezużyteczna, przyczyną jest zwykły brak kompetencji i doświadczenia wielu analityków oraz, że raporty finansowe firm są jak kostium bikini,
sporo rzeczy odsłania, ale te najbardziej istotne ukrywa.
Sedno inwestowania na giełdzie ujmuje w powiedzeniu Marka Twaina:
" Październik jest szczególnie ryzykownym miesiącem dla spekulacji na giełdzie. Pozostałe ryzykowne miesiące to grudzień, styczeń, luty, marzec, kwiecień, maj, czerwiec, lipiec, sierpień i wrzesień".
Rozdział omawiający formacje i podstawowe oscylatory budzi nostalgię, ze względu na liniowe wykresy (nie było wówczas notowań ciągłych) spółek, które już nie istnieją lub zostały wycofane z giełdy jak np. Exbud, Uniwersal. Autor zupełnie pominął świece japońskie, które w tamtych czasów nie były jeszcze tak popularne i przydatne jak obecnie.
Istotny jest rozdział dotyczący teorii faz Stana Weinsteina- jednego z najwybitniejszych analityków końca XX wieku.
Wyróżnia on 4 fazy cyklu w którym muszą się znaleźć każde akcje:
1. Podstawa.
2. Wzrost.
3. Szczyt.
4. Spadek.
Stan Weinstein daje 9 ZAKAZÓW KUPNA i 8 WSKAZÓWEK WŁAŚCIWEJ SPRZEDAŻY:
ZAKAZY KUPNA:
- nie kupuj , kiedy cały rynek jest niedźwiedzi,
- nie kupuj akcji spółki należącej do branży, której indeks spada,
- nie kupuj akcji spółek, jeśli ich cena jest poniżej średniej długookresowej,
- nie kupuj akcji spółek, które mają spadającą średnią długookresową, nawet jeśli cena znajduje się powyżej tej średniej,
- bez względu na to jak bardzo "bycze" wydają się akcje, nigdy nie kupuj ich za późno, kiedy mają już za sobą silne wzrost- są pod koniec fazy 2,
- nie kupuj akcji, które przełamały trend spadkowy przy bardzo niskich obrotach,
- nie kupuj akcji, które wykazują słabą siłę względną względem indeksu całego rynku,
- nie kupuj akcji, które zbliżają się do swojej linii oporu w fazie 3,
- nigdy nie zgaduj dna. Coś co może wyglądać na dno, okaże się krótkim przystankiem w fazie 4.
Zamiast zgadywać, poczekaj i kup po przełamaniu linii oporu w fazie 1.
WSKAZÓWKI WŁAŚCIWEJ SPRZEDAŻY:
- nigdy nie opieraj swoich decyzji sprzedaży o korzyści podatkowe,
- nigdy nie trzymaj akcji danej spółki tylko dlatego, że wypłaca wysokie dywidendy,
- nie trzymaj akcji spółki tylko dlatego, że ma niski wskaźnik cena/zysk P/E,
- nie sprzedawaj akcji spółki tylko dlatego, że ma wysoki wskaźnik P/E,
- nigdy nie uśredniaj w dół w sytuacjach przynoszących straty,
- nie powstrzymuj się od sprzedaży tylko dlatego, że cały rynek wydaje się "byczy",
- nie czekaj na następną hossę aby sprzedać, sprzedaj teraz,
- nie trzymaj akcji spółki tylko dlatego, że uchodzi za "dobrą" lub "mocną".
Rybiński zwraca uwagę na właściwe użycie sell- stopów. Prawie wszyscy profesjonalni analitycy używają sell- stopów, natomiast drobni inwestorzy czy też więksi amatorzy prawie nigdy.
Sell- stop jest to ustalony poziom ceny P, który pełni funkcję ochronną naszych zysków. Jeśli ceny zaczynają spadać i osiągną poziom P, wówczas bez względu na nasze wewnętrzne przekonanie, sprzedajemy akcje.
Sell- stop, aby był efektywny, musi z jednej strony być w miarę blisko ceny, a z drugiej strony musi dawać mało mylnych sygnałów, gdyż w przeciwnym razie, krótkie korekty w fazie 2 powodowałyby,
że niepotrzebnie likwidowalibyśmy portfel.
Metoda polega na dwojakim ustawieniu sell- stopów:
- jeśli średnia MA45 jest rosnąca, to sell- stop powinien być ustawiony na poziomie MA45, tzn.
po jej przebiciu sprzedajemy akcje,
- jeśli średnia MA45 zaczyna przebiegać płasko, wówczas sell- stop wyznaczamy na linii wsparcia
powyżej MA45.
Oczywiście zanim MA45 zacznie spadać, akcje już sprzedaliśmy, więc nie ma takiego przypadku.
Rozdział 13 dotyczący psychologii analizy technicznej podkreśla, że RYNEK MA ZAWSZE RACJĘ.
Do cech wielkich inwestorów należy:
- przekonanie, iż pragnie się zostać wielkim wygranym, pokonywanie wielu przeszkód aby osiągnąć ten cel,
- prawdziwi zwycięzcy traktują inwestowanie bardzo poważnie,
- kontrolowanie poziomu ryzyka np. ktoś kto ryzykuje 50% zysku dla kolejnych 5% ma małe szanse na ich utrzymanie,
- nie inwestują non- stop. Czekają na właściwy moment, kiedy pojawi się okazja, cierpliwość staje bardzo silnym sprzymierzeńcem sukcesu,
- nie podążają za tłumem i nie kierują się powszechnymi opiniami,
- ponoszenie strat traktują jako częśc gry. Należy radzić sobie z nimi poprzez umiejętne ustawianie sell- stopów oraz konsekwentną ich realizację,
- lubią to co robią.
Na zakończenie autor zwraca uwagę, że kluczem sukcesu jest dyscyplina , dystans, brak emocji i obiektywizm. Jeżeli w dwóch identycznych sytuacjach raz kupowałeś akcje, a raz sprzedawałeś, to lepiej w ogóle przestań grać na giełdzie, zanim wszystko stracisz.
Podsumowując, jak na taki sentymentalny zabytek z 1995 roku i do tego otrzymany gratisowo, książka prezentuje się całkiem solidnie, przypomina pierwsze złote lata warszawskiej giełdy a nawet daje całkiem niezłą dawkę ciekawych wskazówek.
Daję jej słabe 4, ze względu na absolutny i karygodny brak informacji o świecach japońskich i wydaję zalecenie- można przeczytać.
piątek, 13 października 2017
czwartek, 12 października 2017
Warsztaty CMC Markets "Sesja giełdowa po godzinach"
11 października 2017 miałem przyjemność być uczestnikiem całkiem interesującego i przyjemnego w odbiorze wydarzenia zorganizowanego przez firmę brokerską CMC Markets.
Organizowała ona podobne szkolenie rok temu i nie omieszkałem ponownie skorzystać z ich zaproszenia.
Wydarzenie miało miejsce w Hotelu Grand w Rzeszowie na ul. Dymnickiego.
Na samym początku uczestnicy otrzymali materiały szkoleniowe, które obejmowały test predyspozycji inwestorskich, który określał charakter człowieka jako typ uczestnika rynku finansowego.
A więc:
1. Inwestor - osoba nastawiona na inwestycje w średnim lub długim terminie. Charakteryzuje się chęcią inwestycji w wartość, chce kupować rzeczy niedowartościowane i zarabiać na powrocie ceny do wartości rzeczywistej. Zwykle nie musi poświęcać dużej ilości czasu na analizę rynku, jednak za to kapitał niezbędny do generowania widocznych zysków jest zdecydowanie wyższy niż w pozostałych dwóch typach. Inwestor zwykle nie wykorzystuje dźwigni finansowej.
2. Swingowiec- osoba taka mniej interesuje się fundamentalnymi przesłankami, które kreują ruchy na rynku, a więcej uwagi poświęca na szukanie odpowiedniego momentu do zawarcia transakcji.
Wykorzystuje dźwignię finansową i jest aktywnym uczestnikiem rynku.
Swoje inwestycje może traktować jako pracę, pod warunkiem, że dysponuje odpowiednim kapitałem.
3. Day- trader- handel w krótkim terminie, tzw. day-trading jest najtrudniejsza formą uczestnictwa w rynku finansowym. Osoba, która w ten sposób zarabia na rynku musi być odporna na stres oraz wykazywać się dużą dozą samokontroli i dyscypliny.
Nieodzownym elementem day-tradingu jest dźwignia finansowa, dlatego taki inwestor musi bardzo
poważnie podchodzić do momentu otwarcia pozycji i sposobu zarządzania transakcją.
Day-tradingiem nie sposób zajmować się na pół etatu.
Następnym krokiem jest wybór odpowiedniego rynku dla określonego typu inwestora.
Wyróżniamy tu:
1. Rynek akcyjny- jest najbardziej trendowym rynkiem, w którym ruchy są najstabilniejsze i potrafią latami podążać w wybranym kierunku. Związane jest to głównie ze "stałym" rozwojem firm.
Najsilniejsze przejmują mniejsze i tym samym stale rosną, jeżeli nadchodzi bankructwo, to są one wycofywane z giełdy, zatem nie zaniżają indeksów.
Przykładem jest indeks amerykański S&P 500.
2. Rynki towarowe i surowcowe- również potrafią podążać w trendzie latami, jednak zwykle ruchy są dużo bardziej dynamiczne i zwykle kończą się tak samo jak się rozpoczęły.
W dużo większym stopniu na notowania surowców i towarów wpływa spekulacja na temat przyszłego popytu i podaży na dane dobro.
Przykładem jest rynek ropy WTI.
3. Rynek walutowy- najmniej trendowe są pary walutowe. W długim terminie zwykle podążają w trendzie bocznym, co związane jest z naturalnym cyklem handlowym każdego z krajów oraz polityką pieniężną banków centralnych.
Jednocześnie waluty posiadają największą skłonność do krótkoteminowych odreagowań na konkretnych poziomach cenowych, co przydatne może być w day-tradingu.
Przykładem jest para walutowa USD/JPY
Wybór rynku powinien być uzależniony od strategii jaką się stosuje. Podobnie interwał czasowy
wykorzystywany do inwestycji powinien być związany z płynnością i zmiennością instrumentu na jakim podejmuje się decyzje.
Oczywiście, dla osób które zdecydowały się na otwarcie rachunku w CMC Markets podczas szkoleń czekają promocje:
- upust transakcyjny 10%,
- miesięczny dostęp do wartych ponad 4500 zł materiałów edukacyjnych Investio,
- trzymiesięczny pakiet PREMIUM serwisu Squaber.
Mocno reklamowane były oraz omawiane narzędzia inwestycyjne Squaber i Investio.
Dla uważnych słuchaczy była możliwość wygrania książki pt. "Jak to robi Warren Buffett" oraz firmowego kubka. Był to bardzo sympatyczny gest ze strony organizatorów szkolenia.
Prowadzący szkolenie Panowie zaprezentowali również własny portfel inwestycyjny złożony ze spółek notowanych na GPW, odpowiadali na pytania gości odnośnie konkretnych walorów, surowców i walut, analizowali na bieżąco ich wykresy.
Spotkanie przewidziane na 2,5 godziny przeciągnęło się na grubo ponad 3 godziny.
Nawet podczas przerw, jak na zdjęciu powyżej, organizatorzy chętnie odpowiadali na pytania, toczyła się ożywiona dyskusja.
Dla mnie najbardziej interesujący był skład portfela inwestycyjnego, który od stycznia 2016 roku dał stopę zwrotu +66%, zaś maksymalne obsunięcie (max drawdown) wyniosło -8,6%.
Podsumowując, jestem zadowolony ze szkolenia, podsunęło ono pewne pomysły inwestycyjne.
Nie omieszkam skorzystać z kolejnych tego typu wartościowych wydarzeń.
Zachęcam również do udziału innych.
Organizowała ona podobne szkolenie rok temu i nie omieszkałem ponownie skorzystać z ich zaproszenia.
Wydarzenie miało miejsce w Hotelu Grand w Rzeszowie na ul. Dymnickiego.
Na samym początku uczestnicy otrzymali materiały szkoleniowe, które obejmowały test predyspozycji inwestorskich, który określał charakter człowieka jako typ uczestnika rynku finansowego.
A więc:
1. Inwestor - osoba nastawiona na inwestycje w średnim lub długim terminie. Charakteryzuje się chęcią inwestycji w wartość, chce kupować rzeczy niedowartościowane i zarabiać na powrocie ceny do wartości rzeczywistej. Zwykle nie musi poświęcać dużej ilości czasu na analizę rynku, jednak za to kapitał niezbędny do generowania widocznych zysków jest zdecydowanie wyższy niż w pozostałych dwóch typach. Inwestor zwykle nie wykorzystuje dźwigni finansowej.
2. Swingowiec- osoba taka mniej interesuje się fundamentalnymi przesłankami, które kreują ruchy na rynku, a więcej uwagi poświęca na szukanie odpowiedniego momentu do zawarcia transakcji.
Wykorzystuje dźwignię finansową i jest aktywnym uczestnikiem rynku.
Swoje inwestycje może traktować jako pracę, pod warunkiem, że dysponuje odpowiednim kapitałem.
3. Day- trader- handel w krótkim terminie, tzw. day-trading jest najtrudniejsza formą uczestnictwa w rynku finansowym. Osoba, która w ten sposób zarabia na rynku musi być odporna na stres oraz wykazywać się dużą dozą samokontroli i dyscypliny.
Nieodzownym elementem day-tradingu jest dźwignia finansowa, dlatego taki inwestor musi bardzo
poważnie podchodzić do momentu otwarcia pozycji i sposobu zarządzania transakcją.
Day-tradingiem nie sposób zajmować się na pół etatu.
Następnym krokiem jest wybór odpowiedniego rynku dla określonego typu inwestora.
Wyróżniamy tu:
1. Rynek akcyjny- jest najbardziej trendowym rynkiem, w którym ruchy są najstabilniejsze i potrafią latami podążać w wybranym kierunku. Związane jest to głównie ze "stałym" rozwojem firm.
Najsilniejsze przejmują mniejsze i tym samym stale rosną, jeżeli nadchodzi bankructwo, to są one wycofywane z giełdy, zatem nie zaniżają indeksów.
Przykładem jest indeks amerykański S&P 500.
2. Rynki towarowe i surowcowe- również potrafią podążać w trendzie latami, jednak zwykle ruchy są dużo bardziej dynamiczne i zwykle kończą się tak samo jak się rozpoczęły.
W dużo większym stopniu na notowania surowców i towarów wpływa spekulacja na temat przyszłego popytu i podaży na dane dobro.
Przykładem jest rynek ropy WTI.
3. Rynek walutowy- najmniej trendowe są pary walutowe. W długim terminie zwykle podążają w trendzie bocznym, co związane jest z naturalnym cyklem handlowym każdego z krajów oraz polityką pieniężną banków centralnych.
Jednocześnie waluty posiadają największą skłonność do krótkoteminowych odreagowań na konkretnych poziomach cenowych, co przydatne może być w day-tradingu.
Przykładem jest para walutowa USD/JPY
Wybór rynku powinien być uzależniony od strategii jaką się stosuje. Podobnie interwał czasowy
wykorzystywany do inwestycji powinien być związany z płynnością i zmiennością instrumentu na jakim podejmuje się decyzje.
Oczywiście, dla osób które zdecydowały się na otwarcie rachunku w CMC Markets podczas szkoleń czekają promocje:
- upust transakcyjny 10%,
- miesięczny dostęp do wartych ponad 4500 zł materiałów edukacyjnych Investio,
- trzymiesięczny pakiet PREMIUM serwisu Squaber.
Mocno reklamowane były oraz omawiane narzędzia inwestycyjne Squaber i Investio.
Dla uważnych słuchaczy była możliwość wygrania książki pt. "Jak to robi Warren Buffett" oraz firmowego kubka. Był to bardzo sympatyczny gest ze strony organizatorów szkolenia.
Prowadzący szkolenie Panowie zaprezentowali również własny portfel inwestycyjny złożony ze spółek notowanych na GPW, odpowiadali na pytania gości odnośnie konkretnych walorów, surowców i walut, analizowali na bieżąco ich wykresy.
Spotkanie przewidziane na 2,5 godziny przeciągnęło się na grubo ponad 3 godziny.
Nawet podczas przerw, jak na zdjęciu powyżej, organizatorzy chętnie odpowiadali na pytania, toczyła się ożywiona dyskusja.
Dla mnie najbardziej interesujący był skład portfela inwestycyjnego, który od stycznia 2016 roku dał stopę zwrotu +66%, zaś maksymalne obsunięcie (max drawdown) wyniosło -8,6%.
Podsumowując, jestem zadowolony ze szkolenia, podsunęło ono pewne pomysły inwestycyjne.
Nie omieszkam skorzystać z kolejnych tego typu wartościowych wydarzeń.
Zachęcam również do udziału innych.
środa, 11 października 2017
Lepiej być mądrym i bogatym - recenzja książki Katarzyny Lorek
Czasem warto wrócić do podstaw, prostych rachunków, prostych obliczeń, czegoś odświeżającego, nie zagłębiającego się w szczegóły szczegółów, dającego proste odpowiedzi na proste pytania.
Pod względem niewymagającej, łatwej w odbiorze, pełnej pozytywnej energii, zawierającej podstwowową wiedzę ekonomiczną i psychologiczną- lektura książki Katarzyny Lorek pt. "Lepiej być mądrym i bogatym" jest strzałem w 10.
Książka, a raczej zgrabna i elegancka książeczka została wydana przez MT- Biznes zawiera 131 stron a więc jest do przeczytania w krótkim czasie. Jest napisana bardzo przystępnym językiem, dostępna praktycznie dla każdego.
Zawiera podstawy zarządzania domowym budżetem, zachęca do odpowiedzialności za swoją finansową teraźniejszość i przyszłość i wzięcia spraw w swoje ręce.
Zwraca uwagę na 3 ważne kategorie:
1. Osłonę finansową- jest to kwota stanowiąca minimalnie 6- krotność a optymalnie 12- krotność miesięcznych wydatków.
2. Bezpieczeństwo finansowe- kwota pozwalająca przeżyć 10 lat bez konieczności pracy a więc zabezpieczenie finansowe na 120 miesięcy.
3. Wolność finansowa czyli konto rentierskie- kwota stanowiąca koszt marzeń do spełnienia.
Równa się 120 razy miesięczny koszt marzeń. Jeśli miesięczny koszt marzeń to 10 tyś zł miesięcznie to konto rentierskie powinno wynosić 1200000 zł.
Autorka zwraca uwagę na konieczność pozbycia się wszelkich kredytów i długów. Przytacza na początku rozdziału 5 ciekawe greckie przysłowie-
"Inteligencję człowieka można zobaczyć w tym, jak zarabia pieniądze. Jego mądrość w tym, jak je wydaje"
Na stronie 41 przytacza ciekawą uwagę:
"Człowiek wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, by imponować ludziom, których nie lubi".
Podkreśla ogromną rolę procentu składanego i myślenia długoterminowego- zazwyczaj ludzie przeceniają to, co mogą zrobić w ciągu roku, a nie doceniają tego, co mogą osiągnąć w ciągu dziesięciu lat. Istnieje ponadto duża różnica między tym, czy gramy, żeby nie przegrać, a tym, czy gramy po to, żeby wygrać.
Autorka również w sposób łopatologiczny podaje receptę w pigułce i syntetyczne wskazówki;
1. Zmień swoją mentalność i sposób myślenia- myśl jak człowiek bogaty.
2. Przestań narzekać, nie bądź kwaczącą kaczką.
3. Porównuj się do ludzi bogatych, przebywając wśród kaczek i kwacząc z nimi jak kaczka nigdy nie staniesz się orłem i nigdy nie poderwiesz się do lotu.
4. Podejmuj ryzyko, działaj mimo lęku, niech strach nie powstrzymuje ciebie przed działaniem.
5. Nie bój się popełniania błędów- jest to normalny etap uczenia się i rozwoju.
6. Bądź pokorny- nikt nie wie wszystkiego, zdobywaj nową wiedzę i wprowadzaj ją w czyn.
7. Nie słuchaj złych doradców, którzy dla "Twojego dobra", chcą ciebie ściągnąć w dół.
8. Bądź konsekwentny we swoim sposobie myślenia, dążeniach i działaniu.
9. Patrz na problemy z perspektywy olbrzyma. Olbrzym nie ma problemów, tylko sprawy do załatwienia.
10. Nie koncentruj się na przejściowych trudnościach, ale na tym co chcesz osiągnąć.
I na koniec najważniejsze:
ZROZUM, ŻE TO TY SAM KREUJESZ SWOJĄ RZECZYWISTOŚĆ. TO CZEGO CHCESZ JESTEŚ W STANIE OSIĄGNĄĆ. MUSISZ TYLKO POZNAĆ SPOSÓB, JAK TO ZROBIĆ.
Podsumowując, książeczka ta zawiera bardzo przystępne uwagi i wskazówki jak:
- wyznaczać i osiągać osobiste cele finansowe,
- jak raz na zawsze pozbyć się kredytów,
- jak zapewnić sobie godziwą emeryturę,
- jak inwestować w czasach kryzysu,
- jak oszczędzać w prosty i przyjemny sposób.
Osobiście polecam tę książkę każdemu, jest tania, prosta i sympatyczna w odbiorze, zgrabna i elegancka, z miłą dla oka okładką, jak autorka na zamieszczonym zdjęciu. Zawiera pewną dawkę propagandy sukcesu, jak założenie o długoterminowych wieloletnich zyskach np. 10 % co roku, ale cóż każdy może marzyć, a gdzie nie marzyć jeśli nie we własnej książce.
Ostateczna nota ode mnie to bardzo solidne 3,5.
Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do lektury.
Pod względem niewymagającej, łatwej w odbiorze, pełnej pozytywnej energii, zawierającej podstwowową wiedzę ekonomiczną i psychologiczną- lektura książki Katarzyny Lorek pt. "Lepiej być mądrym i bogatym" jest strzałem w 10.
Książka, a raczej zgrabna i elegancka książeczka została wydana przez MT- Biznes zawiera 131 stron a więc jest do przeczytania w krótkim czasie. Jest napisana bardzo przystępnym językiem, dostępna praktycznie dla każdego.
Zawiera podstawy zarządzania domowym budżetem, zachęca do odpowiedzialności za swoją finansową teraźniejszość i przyszłość i wzięcia spraw w swoje ręce.
Zwraca uwagę na 3 ważne kategorie:
1. Osłonę finansową- jest to kwota stanowiąca minimalnie 6- krotność a optymalnie 12- krotność miesięcznych wydatków.
2. Bezpieczeństwo finansowe- kwota pozwalająca przeżyć 10 lat bez konieczności pracy a więc zabezpieczenie finansowe na 120 miesięcy.
3. Wolność finansowa czyli konto rentierskie- kwota stanowiąca koszt marzeń do spełnienia.
Równa się 120 razy miesięczny koszt marzeń. Jeśli miesięczny koszt marzeń to 10 tyś zł miesięcznie to konto rentierskie powinno wynosić 1200000 zł.
Autorka zwraca uwagę na konieczność pozbycia się wszelkich kredytów i długów. Przytacza na początku rozdziału 5 ciekawe greckie przysłowie-
"Inteligencję człowieka można zobaczyć w tym, jak zarabia pieniądze. Jego mądrość w tym, jak je wydaje"
Na stronie 41 przytacza ciekawą uwagę:
"Człowiek wydaje pieniądze, których nie ma, na rzeczy, których nie potrzebuje, by imponować ludziom, których nie lubi".
Podkreśla ogromną rolę procentu składanego i myślenia długoterminowego- zazwyczaj ludzie przeceniają to, co mogą zrobić w ciągu roku, a nie doceniają tego, co mogą osiągnąć w ciągu dziesięciu lat. Istnieje ponadto duża różnica między tym, czy gramy, żeby nie przegrać, a tym, czy gramy po to, żeby wygrać.
Autorka również w sposób łopatologiczny podaje receptę w pigułce i syntetyczne wskazówki;
1. Zmień swoją mentalność i sposób myślenia- myśl jak człowiek bogaty.
2. Przestań narzekać, nie bądź kwaczącą kaczką.
3. Porównuj się do ludzi bogatych, przebywając wśród kaczek i kwacząc z nimi jak kaczka nigdy nie staniesz się orłem i nigdy nie poderwiesz się do lotu.
4. Podejmuj ryzyko, działaj mimo lęku, niech strach nie powstrzymuje ciebie przed działaniem.
5. Nie bój się popełniania błędów- jest to normalny etap uczenia się i rozwoju.
6. Bądź pokorny- nikt nie wie wszystkiego, zdobywaj nową wiedzę i wprowadzaj ją w czyn.
7. Nie słuchaj złych doradców, którzy dla "Twojego dobra", chcą ciebie ściągnąć w dół.
8. Bądź konsekwentny we swoim sposobie myślenia, dążeniach i działaniu.
9. Patrz na problemy z perspektywy olbrzyma. Olbrzym nie ma problemów, tylko sprawy do załatwienia.
10. Nie koncentruj się na przejściowych trudnościach, ale na tym co chcesz osiągnąć.
I na koniec najważniejsze:
ZROZUM, ŻE TO TY SAM KREUJESZ SWOJĄ RZECZYWISTOŚĆ. TO CZEGO CHCESZ JESTEŚ W STANIE OSIĄGNĄĆ. MUSISZ TYLKO POZNAĆ SPOSÓB, JAK TO ZROBIĆ.
Podsumowując, książeczka ta zawiera bardzo przystępne uwagi i wskazówki jak:
- wyznaczać i osiągać osobiste cele finansowe,
- jak raz na zawsze pozbyć się kredytów,
- jak zapewnić sobie godziwą emeryturę,
- jak inwestować w czasach kryzysu,
- jak oszczędzać w prosty i przyjemny sposób.
Osobiście polecam tę książkę każdemu, jest tania, prosta i sympatyczna w odbiorze, zgrabna i elegancka, z miłą dla oka okładką, jak autorka na zamieszczonym zdjęciu. Zawiera pewną dawkę propagandy sukcesu, jak założenie o długoterminowych wieloletnich zyskach np. 10 % co roku, ale cóż każdy może marzyć, a gdzie nie marzyć jeśli nie we własnej książce.
Ostateczna nota ode mnie to bardzo solidne 3,5.
Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do lektury.
czwartek, 5 października 2017
Warren Buffett inwestuje jak dziewczyna - recenzja
W kolejnym poście zajmę się recenzją książki Lou Ann Lofton pt. "Warren Buffett inwestuje jak dziewczyna". Książka została wydana w 2012 roku nakładem wydawnictwa MT Biznes sp. z o.o.
Liczy 236 stron.
Ciekawym zabiegiem nie znanym mi dotychczas jest zamieszczenie w końcowym dodatku spisu propozycji książkowych dla inwestorów o różnym poziomie zaawansowania- dla początkujących, średniozaawansowanych i zaawansowanych.
Autorka w książce proponuje nastąpującą tezę- kobiety, poprzez swoją konstrukcję psychiczną mają większą szansę być skutecznymi inwestorami niż mężczyźni.
Dowodzi, że:
1. Handlują rzadziej niż mężczyźni.
2. Nie przejawiają nadmiernej pewności siebie: mężczyźni przeceniają swoją wiedzę, natomiast kobiety z reguły wiedzą, czego jeszcze powinny się nauczyć.
3. Częściej niż mężczyźni unikają ryzyka.
4. Cechują się mniejszym optymizmem, przez co są większymi realistkami.
5. Poświęcają więcej czasu i wysiłku na zebranie informacji dotyczących potencjalnych inwestycji.
Szczegółowo rozpatrują każdy jej aspekt oraz rozważają alternatywne punkty widzenia.
6. Są bardziej odporne na presję otoczenia i podejmują takie same decyzje niezależnie od tego, czy są obserwowane czy nie.
7. Uczą się na błędach.
8. Mają mniejszy poziom testosteronu niż mężczyźni. Dlatego nie są skłonne do podejmowania ekstremalnego ryzyka. Ich większy udział w instytucjach finansowych mógłby prowadzić do złagodzenia cyklów giełdowych.
Zgodziłbym się co do punktów 1, 3, 4 oraz 8. Pozostałe twierdzenia są raczej kontrowersyjne.
Jak to przekłada się na polskie realia?
Według danych z 2012 roku na ponad 300 zarządzających polskimi funduszami inwestycyjnymi lub emerytalnymi zaledwie 11 osób to kobiety.
Katarzyna Dąbrowska była związana z BZ WBK od 2005 roku, gdzie w marcu 2010 roku została kierownikiem rynku akcji.
Zarządzała 4 funduszami: Arka BZ WBK Akcji Środkowej i Wschodniej Europy, Arka BZ WBK Akcji Tureckich, Arka BZ WBK Stabilnego Wzrostu oraz Arka BZ WBK Zrównoważony.
Początkowo była zatrudniona jako analityk finansowy, a w 2007 roku po uzyskaniu licencji doradcy objęła stanowisko doradcy inwestycyjnego. Współzarządzała kilkoma funduszami, w tym m.in. Arka BZ WBK Zrównoważony (Arka BZ WBK FIO) czy Arka BZ WBK Stabilnego Wzrostu (Arka BZ WBK FIO). W przypadku tych funduszy jej funkcję przejął Szymon Borawski-Reks, związany z firmą od 2003 roku. Od 2009 roku zarządza on Arką Akcji Polskich.
Za pozostałe 2 fundusze - Arka BZ WBK Akcji Środkowej i Wschodniej Europy (Arka BZ WBK FIO) oraz Arka BZ WBK Akcji Tureckich (Arka BZ WBK FIO) –
Katarzyna Dąbrowska odpowiadała w całości.
W maju 2015 roku po 9 latach opuściła jednak Arkę.
https://www.analizy.pl/fundusze/wiadomosci/18366/katarzyna-dabrowska-rozstaje-sie-z-arka.html
W okresie jej współzarządzania a więc od marca 2010 do maja 2015 najważniejszy fundusz Arka Zrównoważony zyskał prawie 19%.
Fundusze, którymi zarządzała samodzielnie poradziły sobie jednak nieco słabiej lub słabo.
Arka Akcji Tureckich zyskała ponad 15%.
Wartość jednostki funduszu Arka Akcji Środkowej i Wschodniej Europy przez 5 lat i 2 miesiące nie zmieniła się.
W funduszach akcyjnych specjalizują się również Anna Otręba-Górecka z Millennium TFI, Magdalena Łapsa z PZU AM oraz Monika Milko z BPH TFI. Pierwsza z nich wspólnie z Mirosławem Dziółko współzarządza funduszami Millennium Akcji i Millennium Dynamicznych Spółek. Wcześniej zatrudniona m.in. w PTE Pekao Pioneer. Z kolei Magdalena Łapsa od 2009 roku zarządza przede wszystkim funduszem PZU Akcji Nowa Europa. Monika Milko ma najkrótszy staż jako zarządzająca. Funkcję tę zaczęła pełnić w BPH TFI dopiero w marcu tego roku, wcześniej pracowała jako analityk akcji w domu maklerskim oraz dealer papierów wartościowych w BZ WBK AM. Obecnie w ramach komitetu inwestycyjnego w BPH TFI współdecyduje o 8 funduszach akcyjnych i mieszanych.
Kolejne dwie zarządzające: Marzena Górska z Investors TFI oraz Marta Dziedzicka ze Skarbiec TFI (w sumie w tym TFI pracują 2 zarządzające) specjalizują się w długu. Marzena Górska zarządzała przez 7 lat i 1 miesiąc funduszami w DWS Polska TFI (od lipca 2008 do lipca 2015 roku), przejętego przez Investors TFI, głównie o bezpiecznej strategii, a także kilkoma funds of funds.
Były to Investor Obligacji, Gotówkowy i Płynna Lokata.
Współzarządzała również funduszami Investor Zrównoważony i Investor Zabezpieczenia Emerytalnego.
Marta Dziedzicka związana jest ze Skarbiec TFI aż 10 lat. Obecnie zarządza funduszem Skarbiec Kasa Pieniężny, portfelami dłużnymi klientów Asset Management w ramach Skarbiec Excellence. Odpowiada również za pozycję wymiany walutowej oraz zarządzanie płynnością funduszy mieszanych i zamkniętych.
Jak widać na przykładzie zamieszczonych wykresów Pani Katarzyna Dąbrowska nie osiągnęła zachwycających rezultatów inwestycyjnych ale też wyniki nie były kompromitujące.
Porównując książkę do przeczytanej wcześniej "Na sposób Warrena Buffetta" uznałbym poprzednią książkę jako nieco lepszą, gdyż stanowi bardziej dogłębne studium jego swtylu inwestowania, zawiera więcej przykładów, wykresów, tabel i zestawień.
Książka Lou Ann Lofton jest jednak ciekawa i niebanalna. Warto zwrócić uwagę na rozdział 7 pt. Pozytywne aspekty pesymizmu oraz rozdział 12 pt. Utrzymywanie stabilnych wyników.
Żeby nie stać się niepoprawnym optymistą warto zapamiętać, żeby zachować spokój w kwestii swoich inwestycji i całego rynku. Nie warto ekscytować się wzrostami i załamywać spadkami.
Pesymizm jest zazwyczaj twoim przyjacielem zaś euforia wrogiem.
Znaczenie utrzymywania stabilnych wyników jest zaś długoterminowo kluczowe. Najważniejsza jest świadomość, że dobra obrona jest tak samo ważna, a nawet ważniejsza niż skuteczny atak.
Buffett wspominał o tym w 2009 roku w liście do akcjonariuszy:
"Nie mieliśmy żadnego 5- letniego okresu, począwszy od lat 1965-1969, a skończywszy na latach 2005-2009, co daje dziewięć okresów 5- letnich, w czasie którego wzrost naszej wartości księgowej nie przewyższałby osiągnięć indeksu S&P 500. Po drugie, chociaż w niektórych latach, gdy sytuacja na giełdzie była korzystna, byliśmy w tyle za S&P, stale prezentowaliśmy się lepiej w ciągu jedenastu lat zakończonych ogólnymi spadkami.
Innymi słowy, nasza obrona jest lepsza niż atak i w przyszłości się to nie zmieni".
Nie należy zmieniać systemu, który jest logiczny i sprawdza się w praktyce, zapewnia to długotrwałe i imponujące osiągnięcia.
Warto zwrócić uwagę na rozdział 10 pt. "Ucz się na błędach". Warren Buffett jest legendą ale również popełnia błędy, jednak wyciąga z nich właściwe wnioski.
Dzieli on pomyłki na dwie grupy:
1. Błędy działania- to posunięcia, które nie doprowadziły go do osiągnięcia zamierzonych wyników.
2. Błędy zaniechania- niepodjęcie pewnych działań, których później żałował.
Twierdzi, że bardziej martwią go błędy zaniechania niż błędy, które naprawdę popełnił.
Dwa najważniejsze błędy zaniechania dotyczyły firm Intel i Wall-Mart. Buffett nie zainwestował w akcje Intela choć rozważał taki krok i to na bardzo wczesnym etapie istnienia firmy, gdy była jeszcze zupełnie nieznana szerszemu ogółowi.
W przypadku Wall-Martu błąd zaniechania polegał na tym, że w latach 90- tych 20 wieku Buffett chciał kupić akcje firmy za określoną cenę. Nie miał ochoty płacić więcej i pozwolił, żeby cena akcji większa zaledwie o 0,125% od zamierzonej powstrzymała go od zakupu. Póżniej szacował, że pomyłka ta kosztowała go 10 miliardów dolarów utraconych potencjalnych zysków.
Podsumowując książka otrzymuje ode mnie notę 4 (dobry), ciut niższą od podobnej ale nieco lepszej pozycji "Na sposób Warrena Buffetta" (4,5).
Liczy 236 stron.
Ciekawym zabiegiem nie znanym mi dotychczas jest zamieszczenie w końcowym dodatku spisu propozycji książkowych dla inwestorów o różnym poziomie zaawansowania- dla początkujących, średniozaawansowanych i zaawansowanych.
Autorka w książce proponuje nastąpującą tezę- kobiety, poprzez swoją konstrukcję psychiczną mają większą szansę być skutecznymi inwestorami niż mężczyźni.
Dowodzi, że:
1. Handlują rzadziej niż mężczyźni.
2. Nie przejawiają nadmiernej pewności siebie: mężczyźni przeceniają swoją wiedzę, natomiast kobiety z reguły wiedzą, czego jeszcze powinny się nauczyć.
3. Częściej niż mężczyźni unikają ryzyka.
4. Cechują się mniejszym optymizmem, przez co są większymi realistkami.
5. Poświęcają więcej czasu i wysiłku na zebranie informacji dotyczących potencjalnych inwestycji.
Szczegółowo rozpatrują każdy jej aspekt oraz rozważają alternatywne punkty widzenia.
6. Są bardziej odporne na presję otoczenia i podejmują takie same decyzje niezależnie od tego, czy są obserwowane czy nie.
7. Uczą się na błędach.
8. Mają mniejszy poziom testosteronu niż mężczyźni. Dlatego nie są skłonne do podejmowania ekstremalnego ryzyka. Ich większy udział w instytucjach finansowych mógłby prowadzić do złagodzenia cyklów giełdowych.
Zgodziłbym się co do punktów 1, 3, 4 oraz 8. Pozostałe twierdzenia są raczej kontrowersyjne.
Jak to przekłada się na polskie realia?
Według danych z 2012 roku na ponad 300 zarządzających polskimi funduszami inwestycyjnymi lub emerytalnymi zaledwie 11 osób to kobiety.
Katarzyna Dąbrowska była związana z BZ WBK od 2005 roku, gdzie w marcu 2010 roku została kierownikiem rynku akcji.
Zarządzała 4 funduszami: Arka BZ WBK Akcji Środkowej i Wschodniej Europy, Arka BZ WBK Akcji Tureckich, Arka BZ WBK Stabilnego Wzrostu oraz Arka BZ WBK Zrównoważony.
Początkowo była zatrudniona jako analityk finansowy, a w 2007 roku po uzyskaniu licencji doradcy objęła stanowisko doradcy inwestycyjnego. Współzarządzała kilkoma funduszami, w tym m.in. Arka BZ WBK Zrównoważony (Arka BZ WBK FIO) czy Arka BZ WBK Stabilnego Wzrostu (Arka BZ WBK FIO). W przypadku tych funduszy jej funkcję przejął Szymon Borawski-Reks, związany z firmą od 2003 roku. Od 2009 roku zarządza on Arką Akcji Polskich.
Za pozostałe 2 fundusze - Arka BZ WBK Akcji Środkowej i Wschodniej Europy (Arka BZ WBK FIO) oraz Arka BZ WBK Akcji Tureckich (Arka BZ WBK FIO) –
Katarzyna Dąbrowska odpowiadała w całości.
W maju 2015 roku po 9 latach opuściła jednak Arkę.
https://www.analizy.pl/fundusze/wiadomosci/18366/katarzyna-dabrowska-rozstaje-sie-z-arka.html
W okresie jej współzarządzania a więc od marca 2010 do maja 2015 najważniejszy fundusz Arka Zrównoważony zyskał prawie 19%.
Fundusze, którymi zarządzała samodzielnie poradziły sobie jednak nieco słabiej lub słabo.
Arka Akcji Tureckich zyskała ponad 15%.
Wartość jednostki funduszu Arka Akcji Środkowej i Wschodniej Europy przez 5 lat i 2 miesiące nie zmieniła się.
W funduszach akcyjnych specjalizują się również Anna Otręba-Górecka z Millennium TFI, Magdalena Łapsa z PZU AM oraz Monika Milko z BPH TFI. Pierwsza z nich wspólnie z Mirosławem Dziółko współzarządza funduszami Millennium Akcji i Millennium Dynamicznych Spółek. Wcześniej zatrudniona m.in. w PTE Pekao Pioneer. Z kolei Magdalena Łapsa od 2009 roku zarządza przede wszystkim funduszem PZU Akcji Nowa Europa. Monika Milko ma najkrótszy staż jako zarządzająca. Funkcję tę zaczęła pełnić w BPH TFI dopiero w marcu tego roku, wcześniej pracowała jako analityk akcji w domu maklerskim oraz dealer papierów wartościowych w BZ WBK AM. Obecnie w ramach komitetu inwestycyjnego w BPH TFI współdecyduje o 8 funduszach akcyjnych i mieszanych.
Kolejne dwie zarządzające: Marzena Górska z Investors TFI oraz Marta Dziedzicka ze Skarbiec TFI (w sumie w tym TFI pracują 2 zarządzające) specjalizują się w długu. Marzena Górska zarządzała przez 7 lat i 1 miesiąc funduszami w DWS Polska TFI (od lipca 2008 do lipca 2015 roku), przejętego przez Investors TFI, głównie o bezpiecznej strategii, a także kilkoma funds of funds.
Były to Investor Obligacji, Gotówkowy i Płynna Lokata.
Współzarządzała również funduszami Investor Zrównoważony i Investor Zabezpieczenia Emerytalnego.
Marta Dziedzicka związana jest ze Skarbiec TFI aż 10 lat. Obecnie zarządza funduszem Skarbiec Kasa Pieniężny, portfelami dłużnymi klientów Asset Management w ramach Skarbiec Excellence. Odpowiada również za pozycję wymiany walutowej oraz zarządzanie płynnością funduszy mieszanych i zamkniętych.
Jak widać na przykładzie zamieszczonych wykresów Pani Katarzyna Dąbrowska nie osiągnęła zachwycających rezultatów inwestycyjnych ale też wyniki nie były kompromitujące.
Porównując książkę do przeczytanej wcześniej "Na sposób Warrena Buffetta" uznałbym poprzednią książkę jako nieco lepszą, gdyż stanowi bardziej dogłębne studium jego swtylu inwestowania, zawiera więcej przykładów, wykresów, tabel i zestawień.
Książka Lou Ann Lofton jest jednak ciekawa i niebanalna. Warto zwrócić uwagę na rozdział 7 pt. Pozytywne aspekty pesymizmu oraz rozdział 12 pt. Utrzymywanie stabilnych wyników.
Żeby nie stać się niepoprawnym optymistą warto zapamiętać, żeby zachować spokój w kwestii swoich inwestycji i całego rynku. Nie warto ekscytować się wzrostami i załamywać spadkami.
Pesymizm jest zazwyczaj twoim przyjacielem zaś euforia wrogiem.
Znaczenie utrzymywania stabilnych wyników jest zaś długoterminowo kluczowe. Najważniejsza jest świadomość, że dobra obrona jest tak samo ważna, a nawet ważniejsza niż skuteczny atak.
Buffett wspominał o tym w 2009 roku w liście do akcjonariuszy:
"Nie mieliśmy żadnego 5- letniego okresu, począwszy od lat 1965-1969, a skończywszy na latach 2005-2009, co daje dziewięć okresów 5- letnich, w czasie którego wzrost naszej wartości księgowej nie przewyższałby osiągnięć indeksu S&P 500. Po drugie, chociaż w niektórych latach, gdy sytuacja na giełdzie była korzystna, byliśmy w tyle za S&P, stale prezentowaliśmy się lepiej w ciągu jedenastu lat zakończonych ogólnymi spadkami.
Innymi słowy, nasza obrona jest lepsza niż atak i w przyszłości się to nie zmieni".
Nie należy zmieniać systemu, który jest logiczny i sprawdza się w praktyce, zapewnia to długotrwałe i imponujące osiągnięcia.
Warto zwrócić uwagę na rozdział 10 pt. "Ucz się na błędach". Warren Buffett jest legendą ale również popełnia błędy, jednak wyciąga z nich właściwe wnioski.
Dzieli on pomyłki na dwie grupy:
1. Błędy działania- to posunięcia, które nie doprowadziły go do osiągnięcia zamierzonych wyników.
2. Błędy zaniechania- niepodjęcie pewnych działań, których później żałował.
Twierdzi, że bardziej martwią go błędy zaniechania niż błędy, które naprawdę popełnił.
Dwa najważniejsze błędy zaniechania dotyczyły firm Intel i Wall-Mart. Buffett nie zainwestował w akcje Intela choć rozważał taki krok i to na bardzo wczesnym etapie istnienia firmy, gdy była jeszcze zupełnie nieznana szerszemu ogółowi.
W przypadku Wall-Martu błąd zaniechania polegał na tym, że w latach 90- tych 20 wieku Buffett chciał kupić akcje firmy za określoną cenę. Nie miał ochoty płacić więcej i pozwolił, żeby cena akcji większa zaledwie o 0,125% od zamierzonej powstrzymała go od zakupu. Póżniej szacował, że pomyłka ta kosztowała go 10 miliardów dolarów utraconych potencjalnych zysków.
Podsumowując książka otrzymuje ode mnie notę 4 (dobry), ciut niższą od podobnej ale nieco lepszej pozycji "Na sposób Warrena Buffetta" (4,5).
wtorek, 15 sierpnia 2017
Warto przeczytać- Howard Marks "Najważniejsza rzecz"
Po kolejnej przerwie postanowiłem napisać o książce, która zrobiła na mnie na tyle duże wrażenie, że jest warta szerszego wspomnienia. W zalewie literatury na tematy ekonomiczne, jest wiele tytułów
nadających się często jedynie na makulaturę.
Książka Howarda Marksa pt. "Najważniejsza rzecz" na pewno jest warta dogłębnego, spokojnego przejrzenia.
Składa się ona z 20 rozdziałów, każdy rozpoczyna się od słów NAJWAŻNIEJSZA RZECZ to:
I tu następuje wypunktowanie wraz z analizą tego co autor uważa za najważniejsze w inwestowaniu.
Wisienką na torcie są cytaty na początku każdego rozdziału.
Rozdział 1- Najważniejsza rzecz to... MYŚLENIE DRUGIEGO POZIOMU
Sztuka inwestowania ma jedną cechę, która nie funkcjonuje w powszechnej świadomości. Godny uznania, chociaż niespektakularny, wynik może być osiągnięty przez inwestora amatora przy minimum wysiłku i zdolności, ale aby poprawić ten łatwo osiągalny standard, potrzeba większego zaangażowania i czegoś więcej niż tylko śladu mądrości.
Ben Graham
Wszystko powinno być tak proste, jak to tylko możliwe, ale nie prostsze.
Albert Einstein
To nie ma być łatwe. Każdy, kto uważa, że to łatwe, jest głupi.
Charlie Munger
Rozdział 2- Najważniejsza rzecz to... ZROZUMIENIE EFEKTYWNOŚCI RYNKU
(I JEGO OGRANICZEŃ)
Teoretycznie nie ma różnicy pomiędzy teorią a praktyką, ale praktycznie jest.
Yogi Berra
Rozdział 3- Najważniejsza rzecz to ... WARTOŚĆ
Aby inwestowanie niezawodnie przynosiło sukces, koniecznym punktem wyjścia jest dokładne oszacowanie wewnętrznej wartości. Bez niego każda nadzieja na trwały sukces inwestora pozostaje tylko nadzieją.
Rozdział 4- Najważniejsza rzecz to... RELACJA MIĘDZY CENĄ A WARTOŚCIĄ
Sukces inwestycyjny nie bierze się z "kupowania dobrych rzeczy", ale raczej z kupowania
rzeczy dobrze.
Rozdział 5- Najważniejsza rzecz to... ZROZUMIENIE RYZYKA
Ryzyko oznacza, że wydarzyć może się więcej, niż się wydarzy.
Elroy Dimson
Rozdział 6- Najważniejsza rzecz to... ROZPOZNANIE RYZYKA
Moim zdaniem, ponieważ system jest obecnie bardziej stabilny, czynimy go mniej stabilnym poprzez częstsze stosowanie dźwigni i podejmowanie ryzyka.
Myron Scholes
Powszechna opinia głosi, że ryzyko rośnie podczas recesji i spada podczas boomu, Jednak bardziej
pożyteczne może być myślenie i zwiększaniu się ryzyka podczas wzrostu, kiedy tworzy się nierównowaga finansowa i materializowaniu się w okresach recesji.
Andrew Crockett
Bez względu na to, jak dobre mogą być fundamenty, ludzka zachłanność i skłonność do popełniania
błędów i tak są zdolne wszystko zepsuć.
Rozdział 7- Najważniejsza rzecz to... KONTROLOWANIE RYZYKA
Wszystko sprowadza się do tego, że zadaniem inwestora jest inteligentne podejmowanie ryzyka dla
osiągnięcia zysku. Robienie tego dobrze jest tym, co odróżnia najlepszych od całej reszty.
Rozdział 8- Najważniejsza rzecz to... WYCZULENIE NA CYKLE
Myślę, że najważniejsze jest pamiętać, że prawie wszystko przebiega w cyklach. Niewiele jest rzeczy
których jestem pewien, ale oto, co wiem na pewno: cykle zawsze ostatecznie biorą górę.
Nic nie idzie wiecznie w jednym kierunku. Drzewa nie dorastają do nieba.
Niewiele rzeczy spada do zera. I niewiele istnieje rzeczy tak niebezpiecznych dla dobra inwestora, jak upieranie się przy ekstrapolowaniu dzisiejszych wydarzeń na przyszłość.
Rozdział 9- Najważniejsza rzecz to... ŚWIADOMOŚĆ WAHADŁA
Kiedy sprawy idą dobrze, a ceny są wysokie, inwestorzy śpieszą kupować, zapominając o całej ostrożności. Następnie, kiedy zapanowuje ogólny chaos, a aktywa są wystawiane okazyjnie, tracą całą gotowość do podejmowania ryzyka i zaczynają sprzedawać. I zawsze tak będzie.
Rozdział 10- Najważniejsza rzecz to... ZWALCZANIE NEGATYWNYCH WPŁYWÓW
Pragnienie posiadania jeszcze więcej, strach przed przegapieniem szansy, tendencja do porównywania się z innymi, wpływ tłumu i marzenie o pewności- wszystkie te czynniki są niemal uniwersalne.
Dlatego wywierają silny, wspólny wpływ na większość inwestorów i większość rynków.
Rezultatem są błędy, które są częste, powszechne i wciąż się powtarzają.
Rozdział 11- Najważniejsza rzecz to... KONTRARIANIZM
Kupowanie, kiedy inni desperacko sprzedają, i sprzedawanie, kiedy inni euforycznie kupują,
wymaga największej odwagi, ale jednocześnie zapewnia największy zysk.
Sir John Templeton
Rozdział 12- Najważniejsza rzecz to... ZNAJDOWANIE OKAZJI
Najlepsze możliwości znajdują się zazwyczaj wśród rzeczy, których większość ludzi nie robi.
Rozdział 13- Najważniejsza rzecz to... CIERPLIWY OPORTUNIZM
Rynek to niezbyt uczynna maszyna, nie zapewni ci wysokich zwrotów, tylko dlatego, że ich
potrzebujesz.
Peter Bernstein
Rozdział 14- Najważniejsza rzecz to... WIEDZIEĆ CZEGO SIĘ NIE WIE
Są dwie kategorie prognostyków: ci, którzy nie wiedzą, i ci, którzy nie wiedza, że nie wiedzą.
John Kenneth Galbraith.
Przypuszczenie, że możesz czegoś nie wiedzieć, jest przerażające, ale jeszcze bardziej przerażające jest to, że w zasadzie światem kierują ludzie, którzy są przekonani, że dokładnie wiedzą, co się wydarzy.
Amos Tversky
Istnieją dwa rodzaje ludzi, którzy tracą pieniądze: ci którzy nie wiedzą nic, i ci, którzy wiedzą wszystko.
Henry Kaufman
Rozdział 15- Najważniejsza rzecz to... MIEĆ WYCZUCIE TEGO, GDZIE SIĘ ZNAJDUJEMY
Możemy nie wiedzieć, dokąd zmierzamy, ale lepiej jeśli będziemy wiedzieli, gdzie jesteśmy.
Rozdział 16- Najważniejsza rzecz to... DOCENIANIE ROLI SZCZĘŚCIA
Raz na jakiś czas ktoś dokonuje ryzykownego zakładu na nieprawdopodobny lub niepewny wynik i w efekcie wychodzi na geniusza. Ale my powinniśmy dostrzegać, że dzieje się to dzięki szczęściu i śmiałości, nie umiejętnościom.
Rozdział 17- Najważniejsza rzecz to... INWESTOWANIE DEFENSYWNE
Są inwestorzy starzy i inwestorzy zuchwali, ale nie ma starych zuchwałych inwestorów.
Rozdział 18- Najważniejsza rzecz to... UNIKANIE PUŁAPEK
Inwestor musi robić bardzo niewiele rzeczy pod warunkiem, że unika dużych błędów.
Warren Buffett
Rozdział 19- Najważniejsza rzecz to... DODAWANIE WARTOŚCI
Wyniki inwestorów, którzy dodają wartość, są asymetryczne. Odsetek zysku rynkowego, jaki zdobywają, jest wyższy niż odsetek ich straty. Tylko umiejętność może więcej dodać w sprzyjających środowiskach niż kosztować w środowiskach wrogich. To jest właśnie inwestycyjna asymetria, której poszukujemy.
Rozdział 20- Najważniejsza rzecz to... ZEBRANIE TEGO WSZYSTKIEGO RAZEM
nadających się często jedynie na makulaturę.
Książka Howarda Marksa pt. "Najważniejsza rzecz" na pewno jest warta dogłębnego, spokojnego przejrzenia.
Składa się ona z 20 rozdziałów, każdy rozpoczyna się od słów NAJWAŻNIEJSZA RZECZ to:
I tu następuje wypunktowanie wraz z analizą tego co autor uważa za najważniejsze w inwestowaniu.
Wisienką na torcie są cytaty na początku każdego rozdziału.
Rozdział 1- Najważniejsza rzecz to... MYŚLENIE DRUGIEGO POZIOMU
Sztuka inwestowania ma jedną cechę, która nie funkcjonuje w powszechnej świadomości. Godny uznania, chociaż niespektakularny, wynik może być osiągnięty przez inwestora amatora przy minimum wysiłku i zdolności, ale aby poprawić ten łatwo osiągalny standard, potrzeba większego zaangażowania i czegoś więcej niż tylko śladu mądrości.
Ben Graham
Wszystko powinno być tak proste, jak to tylko możliwe, ale nie prostsze.
Albert Einstein
To nie ma być łatwe. Każdy, kto uważa, że to łatwe, jest głupi.
Charlie Munger
Rozdział 2- Najważniejsza rzecz to... ZROZUMIENIE EFEKTYWNOŚCI RYNKU
(I JEGO OGRANICZEŃ)
Teoretycznie nie ma różnicy pomiędzy teorią a praktyką, ale praktycznie jest.
Yogi Berra
Rozdział 3- Najważniejsza rzecz to ... WARTOŚĆ
Aby inwestowanie niezawodnie przynosiło sukces, koniecznym punktem wyjścia jest dokładne oszacowanie wewnętrznej wartości. Bez niego każda nadzieja na trwały sukces inwestora pozostaje tylko nadzieją.
Rozdział 4- Najważniejsza rzecz to... RELACJA MIĘDZY CENĄ A WARTOŚCIĄ
Sukces inwestycyjny nie bierze się z "kupowania dobrych rzeczy", ale raczej z kupowania
rzeczy dobrze.
Rozdział 5- Najważniejsza rzecz to... ZROZUMIENIE RYZYKA
Ryzyko oznacza, że wydarzyć może się więcej, niż się wydarzy.
Elroy Dimson
Rozdział 6- Najważniejsza rzecz to... ROZPOZNANIE RYZYKA
Moim zdaniem, ponieważ system jest obecnie bardziej stabilny, czynimy go mniej stabilnym poprzez częstsze stosowanie dźwigni i podejmowanie ryzyka.
Myron Scholes
Powszechna opinia głosi, że ryzyko rośnie podczas recesji i spada podczas boomu, Jednak bardziej
pożyteczne może być myślenie i zwiększaniu się ryzyka podczas wzrostu, kiedy tworzy się nierównowaga finansowa i materializowaniu się w okresach recesji.
Andrew Crockett
Bez względu na to, jak dobre mogą być fundamenty, ludzka zachłanność i skłonność do popełniania
błędów i tak są zdolne wszystko zepsuć.
Rozdział 7- Najważniejsza rzecz to... KONTROLOWANIE RYZYKA
Wszystko sprowadza się do tego, że zadaniem inwestora jest inteligentne podejmowanie ryzyka dla
osiągnięcia zysku. Robienie tego dobrze jest tym, co odróżnia najlepszych od całej reszty.
Rozdział 8- Najważniejsza rzecz to... WYCZULENIE NA CYKLE
Myślę, że najważniejsze jest pamiętać, że prawie wszystko przebiega w cyklach. Niewiele jest rzeczy
których jestem pewien, ale oto, co wiem na pewno: cykle zawsze ostatecznie biorą górę.
Nic nie idzie wiecznie w jednym kierunku. Drzewa nie dorastają do nieba.
Niewiele rzeczy spada do zera. I niewiele istnieje rzeczy tak niebezpiecznych dla dobra inwestora, jak upieranie się przy ekstrapolowaniu dzisiejszych wydarzeń na przyszłość.
Rozdział 9- Najważniejsza rzecz to... ŚWIADOMOŚĆ WAHADŁA
Kiedy sprawy idą dobrze, a ceny są wysokie, inwestorzy śpieszą kupować, zapominając o całej ostrożności. Następnie, kiedy zapanowuje ogólny chaos, a aktywa są wystawiane okazyjnie, tracą całą gotowość do podejmowania ryzyka i zaczynają sprzedawać. I zawsze tak będzie.
Rozdział 10- Najważniejsza rzecz to... ZWALCZANIE NEGATYWNYCH WPŁYWÓW
Pragnienie posiadania jeszcze więcej, strach przed przegapieniem szansy, tendencja do porównywania się z innymi, wpływ tłumu i marzenie o pewności- wszystkie te czynniki są niemal uniwersalne.
Dlatego wywierają silny, wspólny wpływ na większość inwestorów i większość rynków.
Rezultatem są błędy, które są częste, powszechne i wciąż się powtarzają.
Rozdział 11- Najważniejsza rzecz to... KONTRARIANIZM
Kupowanie, kiedy inni desperacko sprzedają, i sprzedawanie, kiedy inni euforycznie kupują,
wymaga największej odwagi, ale jednocześnie zapewnia największy zysk.
Sir John Templeton
Rozdział 12- Najważniejsza rzecz to... ZNAJDOWANIE OKAZJI
Najlepsze możliwości znajdują się zazwyczaj wśród rzeczy, których większość ludzi nie robi.
Rozdział 13- Najważniejsza rzecz to... CIERPLIWY OPORTUNIZM
Rynek to niezbyt uczynna maszyna, nie zapewni ci wysokich zwrotów, tylko dlatego, że ich
potrzebujesz.
Peter Bernstein
Rozdział 14- Najważniejsza rzecz to... WIEDZIEĆ CZEGO SIĘ NIE WIE
Są dwie kategorie prognostyków: ci, którzy nie wiedzą, i ci, którzy nie wiedza, że nie wiedzą.
John Kenneth Galbraith.
Przypuszczenie, że możesz czegoś nie wiedzieć, jest przerażające, ale jeszcze bardziej przerażające jest to, że w zasadzie światem kierują ludzie, którzy są przekonani, że dokładnie wiedzą, co się wydarzy.
Amos Tversky
Istnieją dwa rodzaje ludzi, którzy tracą pieniądze: ci którzy nie wiedzą nic, i ci, którzy wiedzą wszystko.
Henry Kaufman
Rozdział 15- Najważniejsza rzecz to... MIEĆ WYCZUCIE TEGO, GDZIE SIĘ ZNAJDUJEMY
Możemy nie wiedzieć, dokąd zmierzamy, ale lepiej jeśli będziemy wiedzieli, gdzie jesteśmy.
Rozdział 16- Najważniejsza rzecz to... DOCENIANIE ROLI SZCZĘŚCIA
Raz na jakiś czas ktoś dokonuje ryzykownego zakładu na nieprawdopodobny lub niepewny wynik i w efekcie wychodzi na geniusza. Ale my powinniśmy dostrzegać, że dzieje się to dzięki szczęściu i śmiałości, nie umiejętnościom.
Rozdział 17- Najważniejsza rzecz to... INWESTOWANIE DEFENSYWNE
Są inwestorzy starzy i inwestorzy zuchwali, ale nie ma starych zuchwałych inwestorów.
Rozdział 18- Najważniejsza rzecz to... UNIKANIE PUŁAPEK
Inwestor musi robić bardzo niewiele rzeczy pod warunkiem, że unika dużych błędów.
Warren Buffett
Rozdział 19- Najważniejsza rzecz to... DODAWANIE WARTOŚCI
Wyniki inwestorów, którzy dodają wartość, są asymetryczne. Odsetek zysku rynkowego, jaki zdobywają, jest wyższy niż odsetek ich straty. Tylko umiejętność może więcej dodać w sprzyjających środowiskach niż kosztować w środowiskach wrogich. To jest właśnie inwestycyjna asymetria, której poszukujemy.
Rozdział 20- Najważniejsza rzecz to... ZEBRANIE TEGO WSZYSTKIEGO RAZEM
poniedziałek, 15 maja 2017
Historia Nicka Leesona czyli film Spekulant- Rogue Trader i książka Łajdak na giełdzie
Książka Nicka Leesona "Łajdak na giełdzie" i film " Spekulant Rogue Trader", które wpadły okazyjnie w moje ręce w zeszłym roku wpłynęły na mnie na tyle silnie, że postanowiłem napisać o tej historii, która jest tak ekscytująca i pouczająca jak mało która.
" Carol szybko powtórzyła zlecenia i potwierdziła, że Mike wysłał je na monitory w Osace.
Ani przez moment nie pomyślałem o tym, dlaczego Mary Waltz nie sprawdza, czy nie przekraczam
Nie myślałem o pieniądzach, które mogłem stracić. Zająłem pozycję tak wielką, że nie sądziłem, bym był w stanie ją zmienić. Tu nie było odwrotu.
Wiedziałem, że jeśli rynek pójdzie w dół, nie będę miał szans wycofać się w porę z pozycji, ograniczając stratę.
Ewan Mc Gregor wspaniale zagrał Nicka Leesona, po prostu fenomenalnie swoim wyrazem emocjonalną hustawkę podczas obracania ogromnymi kwotami, które miał do dyspozycji Leeson i stopniową rezygnację i beznadzieję która była też jego udziałem aż do końcowej walki, podjęcia ostatecznego ryzyka, które nie opłaciło się i w końcu ucieczkę z Singapuru na Borneo końcem lutego 1995 roku.
Nick Leeson jest symbolem ryzyka związanego z obracaniem kontraktami terminowymi, w tym konkretnym przypadku kontraktami na indeks giełdy japońskiej Nikkei 225 notowanymi na giełdzie SIMEX w Singapurze. Były one notowane w systemie open- outcry czyli na otwartych ringach notowań gdzie maklerzy komunikowali się, przyjmowali i odbierania zlecenia poprzez sygnały rękoma ze stanowiskiem telefonicznym z terminalem elektronicznym, które zbierało i przekazywało zlecenia klientów.
Doprowadził on swoimi transakcjami do bankructwa brytyjski Barings Bank.
Podstawowym błędem Leesona była błędna strategia inwestycyjna, będąca odwróceniem do góry nogami koncepcji inwestowania zgodnie z panującym na rynku trendem.
Mimo utrzymującej się od czerwca 1994 roku tendencji spadkowej, która sprowadziła Nikkei z poziomu 21 tyś punktów do 14,5 tyś punktów początkiem lipca 1995 roku,
Leeson zaczął potajemnie na własną ręke za pieniądze banku ogromną skalę grać na wzrosty na początku 1995 roku na poziomie około 20 tyś punktów, wbrew głównemu trendowi spadkowemu "chcąc złapać dołek" i odrobić wcześniejsze straty. Mimo utrzymującej się tendencji spadkowej, trader zaczął grać na zwyżkę otwierając długie pozycje w kontraktach i opcjach na ten indeks.
Wbrew jego oczekiwaniom, trend spadkowy wcale nie ustawał, zaś gdy indeks spadł do 17,5 tyś punktów na przełomie lutego i marca 1995 roku, Leeson nie był w stanie uzupełniać depozytów uzupełniających kontraktów mimo stale przesyłanych środków z Londynu.
Nick Leeson z ekipą Barings Futures Singapore- kadr z filmu "Spekulant Rogue Trader"
Nick Leeson próbuje podtrzymać rynek kupując masowo kontrakty- kadr z filmu "Spekulant Rogue Trader"
Stanowisko z terminalem elektronicznym Barings Futures Singapore, Nick Leeson przekazuje sygnały na ring Nikkei, obok asystentka odbiera zlecenia klientów.
Prawdziwa giełda SIMEX- zwracają uwagę maklerzy w czerwonych marynarkach- kolorze szczęśliwym dla Chińczyków.
Leeson zamiast uciąć straty, nie tylko utrzymywał stratne pozycje, ale co gorsza, powiększał je, starając się "złapać spadający nóż".
Straty Baringsa przekroczyły 2 mld USD a pechowy trader trafił na 4 lata do więzienia.
Na rynkach terminowych, kiedy ktoś traci, jednocześnie zyskuje ktoś inny.
Na katastrofie Baringsa niemałe fortuny zbić mogli ci, którzy inwestowali w tym czasie zgodnie z trendem.
Cytat ze strony 118-119 książki świadczy o tym w jak niebezpieczną sytuację
wmanewrował się Leeson:
wmanewrował się Leeson:
" Carol szybko powtórzyła zlecenia i potwierdziła, że Mike wysłał je na monitory w Osace.
To była wielka gra. Nie ulegało wątpliwości, że uda mi się zmienić poziom cen i zaskoczyć wielu ludzi.
Wystawiłem zlecenia na 1800 kontraktach w Osace i na 3600 kontraktów
na SIMEX w Singapurze, których wartość nominalna jest o połowę mniejsza niż kontaktów notowanych w Osace.
Wystawiłem zlecenia na 1800 kontraktach w Osace i na 3600 kontraktów
na SIMEX w Singapurze, których wartość nominalna jest o połowę mniejsza niż kontaktów notowanych w Osace.
Gdy zaczynałem pracę w Singapurze, dzienny obrót wynosił około 5000 kontraktów. Teraz dochodził do 20000 kontraktów, co oznaczało, że moje zlecenia stanowiły jedną piątą obrotu całego rynku.
Siedząc na stanowisku obrotu obligacjami i ssąc owocowe cukierki złożyłem zlecenia stanowiące
20 procent obrotu rynku, na którym działały przecież setki graczy.
Ani przez moment nie pomyślałem o tym, dlaczego Mary Waltz nie sprawdza, czy nie przekraczam
przypadkiem swoich dziennych limitów.
Gdyby to zrobiła, wiedziałaby, że nie jest możliwe, bym sprzedał taką liczbę kontraktów na SIMEX
i odkupywał je teraz w Osace w celu dokonania arbitrażu.
Mary nigdy jednak nic mi na ten temat nie powiedziała ani też nigdy
nie ostrzegła Rona Bakera, że to co robię, wymknęło się całkiem spod kontroli.
nie ostrzegła Rona Bakera, że to co robię, wymknęło się całkiem spod kontroli.
Nie myślałem o pieniądzach, które mogłem stracić. Zająłem pozycję tak wielką, że nie sądziłem, bym był w stanie ją zmienić. Tu nie było odwrotu.
Nie miało już sensu zastanawianie się, w którą stronę ruszy rynek- znalazłem się w zastawionej przez samego siebie pułapce i mogłem tylko założyć, że pójdzie w górę.
Jeśli te zlecenia miałyby nie spowodować zwyżki kursu, dzięki czemu poziom indeksu byłby korzystny z punktu widzenia wystawionych przeze mnie opcji,
a strata na koncie 88888 zostałaby zredukowana, to nie miałem pojęcia, co mogłoby to sprawić.
a strata na koncie 88888 zostałaby zredukowana, to nie miałem pojęcia, co mogłoby to sprawić.
Wiedziałem, że jeśli rynek pójdzie w dół, nie będę miał szans wycofać się w porę z pozycji, ograniczając stratę.
Nie byłbym w stanie sprzedać tego mnóstwa kontraktów ani w Osace, ani na SIMEX.
Rynek musiał rosnąć."
Właśnie dlatego jest tak ważne, żeby nie dopuścić do sytuacji, która uniemożliwia elastyczne działanie i krępuje swobodę manewru, podobnie jak dopuścił do tego japoński admirał Nagumo we wcześniejszym wpisie o bitwie pod Midway.
Z inwestorskim pozdrowieniem
Krzysztof "Mroczny" Mroczka
niedziela, 7 maja 2017
Ciekawe artykuły do poczytania
http://innpoland.pl/133199,posluchaj-co-mowia-analitycy-gieldowi-i-zrob-na-odwrot-wiekszosc-nie-moze-miec-racji-na-gieldzie
http://www.popularne.pl/bledy-w-pozowaniu-do-zdjec/
http://www.popularne.pl/bledy-w-pozowaniu-do-zdjec/
Subskrybuj:
Posty (Atom)






