pasek notowań

wtorek, 15 sierpnia 2017

Warto przeczytać- Howard Marks "Najważniejsza rzecz"

Po kolejnej przerwie postanowiłem napisać o książce, która zrobiła na mnie na tyle duże wrażenie, że jest warta szerszego wspomnienia. W zalewie literatury na tematy ekonomiczne, jest wiele tytułów
nadających się często jedynie na makulaturę.
Książka Howarda Marksa pt. "Najważniejsza rzecz" na pewno jest warta dogłębnego, spokojnego przejrzenia.


     Składa się ona z 20 rozdziałów, każdy rozpoczyna się od słów NAJWAŻNIEJSZA RZECZ to:
I tu następuje wypunktowanie wraz z analizą tego co autor uważa za najważniejsze w inwestowaniu.

Wisienką na torcie są cytaty na początku każdego rozdziału.

Rozdział 1- Najważniejsza rzecz to... MYŚLENIE DRUGIEGO POZIOMU

Sztuka inwestowania ma jedną cechę, która nie funkcjonuje w powszechnej świadomości. Godny uznania, chociaż niespektakularny, wynik może być osiągnięty przez inwestora amatora przy minimum wysiłku i zdolności, ale aby poprawić ten łatwo osiągalny standard, potrzeba większego zaangażowania i czegoś więcej niż tylko śladu mądrości.
Ben Graham

Wszystko powinno być tak proste, jak to tylko możliwe, ale nie prostsze.
Albert Einstein

To nie ma być łatwe. Każdy, kto uważa, że to łatwe, jest głupi.
Charlie Munger

Rozdział 2- Najważniejsza rzecz to... ZROZUMIENIE EFEKTYWNOŚCI RYNKU 
(I JEGO OGRANICZEŃ)

Teoretycznie nie ma różnicy pomiędzy teorią a praktyką, ale praktycznie jest.
Yogi Berra

Rozdział 3- Najważniejsza rzecz to ... WARTOŚĆ

Aby inwestowanie niezawodnie przynosiło sukces, koniecznym punktem wyjścia jest dokładne oszacowanie wewnętrznej wartości. Bez niego każda nadzieja na trwały sukces inwestora pozostaje tylko nadzieją.

Rozdział 4- Najważniejsza rzecz to... RELACJA MIĘDZY CENĄ A WARTOŚCIĄ

Sukces inwestycyjny nie bierze się z "kupowania dobrych rzeczy", ale raczej z kupowania
rzeczy dobrze.

Rozdział 5- Najważniejsza rzecz to... ZROZUMIENIE RYZYKA

Ryzyko oznacza, że wydarzyć może się więcej, niż się wydarzy.
Elroy Dimson

Rozdział 6- Najważniejsza rzecz to... ROZPOZNANIE RYZYKA

Moim zdaniem, ponieważ system jest obecnie bardziej stabilny, czynimy go mniej stabilnym poprzez częstsze stosowanie dźwigni i podejmowanie ryzyka.
Myron Scholes

Powszechna opinia głosi, że ryzyko rośnie podczas recesji i spada podczas boomu, Jednak bardziej
pożyteczne może być myślenie i zwiększaniu się ryzyka podczas wzrostu, kiedy tworzy się nierównowaga finansowa i materializowaniu się w okresach recesji.
Andrew Crockett

Bez względu na to, jak dobre mogą być fundamenty, ludzka zachłanność i skłonność do popełniania
błędów i tak są zdolne wszystko zepsuć.

Rozdział 7- Najważniejsza rzecz to... KONTROLOWANIE RYZYKA

Wszystko sprowadza się do tego, że zadaniem inwestora jest inteligentne podejmowanie ryzyka dla
osiągnięcia zysku. Robienie tego dobrze jest tym, co odróżnia najlepszych od całej reszty.

Rozdział 8- Najważniejsza rzecz to... WYCZULENIE NA CYKLE

Myślę, że najważniejsze jest pamiętać, że prawie wszystko przebiega w cyklach. Niewiele jest rzeczy
których jestem pewien, ale oto, co wiem na pewno: cykle zawsze ostatecznie biorą górę.
Nic nie idzie wiecznie w jednym kierunku. Drzewa nie dorastają do nieba.
Niewiele rzeczy spada do zera. I niewiele istnieje rzeczy tak niebezpiecznych dla dobra inwestora, jak upieranie się przy ekstrapolowaniu dzisiejszych wydarzeń na przyszłość.

Rozdział 9- Najważniejsza rzecz to... ŚWIADOMOŚĆ WAHADŁA

Kiedy sprawy idą dobrze, a ceny są wysokie, inwestorzy śpieszą kupować, zapominając o całej ostrożności. Następnie, kiedy zapanowuje ogólny chaos, a aktywa są wystawiane okazyjnie, tracą całą gotowość do podejmowania ryzyka i zaczynają sprzedawać. I zawsze tak będzie.

Rozdział 10- Najważniejsza rzecz to... ZWALCZANIE NEGATYWNYCH WPŁYWÓW

Pragnienie posiadania jeszcze więcej, strach przed przegapieniem szansy, tendencja do porównywania się z innymi, wpływ tłumu i marzenie o pewności- wszystkie te czynniki są niemal uniwersalne.
Dlatego wywierają silny, wspólny wpływ na większość inwestorów i większość rynków.
Rezultatem są błędy, które są częste, powszechne i wciąż się powtarzają.

Rozdział 11- Najważniejsza rzecz to... KONTRARIANIZM

Kupowanie, kiedy inni desperacko sprzedają, i sprzedawanie, kiedy inni euforycznie kupują,
wymaga największej odwagi, ale jednocześnie zapewnia największy zysk.
Sir John Templeton

Rozdział 12- Najważniejsza rzecz to... ZNAJDOWANIE OKAZJI

Najlepsze możliwości znajdują się zazwyczaj wśród rzeczy, których większość ludzi nie robi.

Rozdział 13- Najważniejsza rzecz to... CIERPLIWY OPORTUNIZM

Rynek to niezbyt uczynna maszyna, nie zapewni ci wysokich zwrotów, tylko dlatego, że ich
potrzebujesz.
Peter Bernstein


Rozdział 14- Najważniejsza rzecz to... WIEDZIEĆ CZEGO SIĘ NIE WIE

Są dwie kategorie prognostyków: ci, którzy nie wiedzą, i ci, którzy nie wiedza, że nie wiedzą.
John Kenneth Galbraith.

Przypuszczenie, że możesz czegoś nie wiedzieć, jest przerażające, ale jeszcze bardziej przerażające jest to, że w zasadzie światem kierują ludzie, którzy są przekonani, że dokładnie wiedzą, co się wydarzy.
Amos Tversky

Istnieją dwa rodzaje ludzi, którzy tracą pieniądze: ci którzy nie wiedzą nic, i ci, którzy wiedzą wszystko.
Henry Kaufman


Rozdział 15- Najważniejsza rzecz to... MIEĆ WYCZUCIE TEGO, GDZIE SIĘ ZNAJDUJEMY

Możemy nie wiedzieć, dokąd zmierzamy, ale lepiej jeśli będziemy wiedzieli, gdzie jesteśmy.


Rozdział 16- Najważniejsza rzecz to... DOCENIANIE ROLI SZCZĘŚCIA

Raz na jakiś czas ktoś dokonuje ryzykownego zakładu na nieprawdopodobny lub niepewny wynik i w efekcie wychodzi na geniusza. Ale my powinniśmy dostrzegać, że dzieje się to dzięki szczęściu i śmiałości, nie umiejętnościom.

Rozdział 17- Najważniejsza rzecz to... INWESTOWANIE DEFENSYWNE

Są inwestorzy starzy i inwestorzy zuchwali, ale nie ma starych zuchwałych inwestorów.

Rozdział 18- Najważniejsza rzecz to... UNIKANIE PUŁAPEK

Inwestor musi robić bardzo niewiele rzeczy pod warunkiem, że unika dużych błędów.
Warren Buffett

Rozdział 19- Najważniejsza rzecz to... DODAWANIE WARTOŚCI

Wyniki inwestorów, którzy dodają wartość, są asymetryczne. Odsetek zysku rynkowego, jaki zdobywają, jest wyższy niż odsetek ich straty. Tylko umiejętność może więcej dodać w sprzyjających środowiskach niż kosztować w środowiskach wrogich. To jest właśnie inwestycyjna asymetria, której poszukujemy.

Rozdział 20- Najważniejsza rzecz to... ZEBRANIE TEGO WSZYSTKIEGO RAZEM  










poniedziałek, 15 maja 2017

Historia Nicka Leesona czyli film Spekulant- Rogue Trader i książka Łajdak na giełdzie

Książka Nicka Leesona "Łajdak na giełdzie" i film " Spekulant Rogue Trader", które wpadły okazyjnie w moje ręce w zeszłym roku wpłynęły na mnie na tyle silnie, że postanowiłem napisać o tej historii, która jest tak ekscytująca i pouczająca jak mało która.



 Ewan Mc Gregor wspaniale zagrał Nicka Leesona, po prostu fenomenalnie swoim wyrazem emocjonalną hustawkę podczas obracania ogromnymi kwotami, które miał do dyspozycji Leeson i stopniową rezygnację i beznadzieję która była też jego udziałem aż do końcowej walki, podjęcia ostatecznego ryzyka, które nie opłaciło się i w końcu ucieczkę z Singapuru na Borneo końcem lutego 1995 roku.

Nick Leeson jest symbolem ryzyka związanego z obracaniem kontraktami terminowymi, w tym konkretnym przypadku kontraktami na indeks giełdy japońskiej Nikkei 225 notowanymi na giełdzie SIMEX w Singapurze. Były one notowane w systemie open- outcry czyli na otwartych ringach notowań gdzie maklerzy komunikowali się, przyjmowali i odbierania zlecenia poprzez sygnały rękoma ze stanowiskiem telefonicznym z terminalem elektronicznym, które zbierało i przekazywało zlecenia klientów.
Doprowadził on swoimi transakcjami do bankructwa brytyjski Barings Bank.
Podstawowym błędem Leesona była błędna strategia inwestycyjna, będąca odwróceniem do góry nogami koncepcji inwestowania zgodnie z panującym na rynku trendem.

Mimo utrzymującej się od czerwca 1994 roku tendencji spadkowej, która sprowadziła Nikkei z poziomu 21 tyś punktów do 14,5 tyś punktów początkiem lipca 1995 roku,
Leeson zaczął potajemnie na własną ręke za pieniądze banku ogromną skalę grać na wzrosty na początku 1995 roku na poziomie około 20 tyś punktów, wbrew głównemu trendowi spadkowemu "chcąc złapać dołek" i odrobić wcześniejsze straty. Mimo utrzymującej się tendencji spadkowej, trader zaczął grać na zwyżkę otwierając długie pozycje w kontraktach i opcjach na ten indeks.
Wbrew jego oczekiwaniom, trend spadkowy wcale nie ustawał, zaś gdy indeks spadł do 17,5 tyś punktów na przełomie lutego i marca 1995 roku, Leeson nie był w stanie uzupełniać depozytów uzupełniających kontraktów mimo stale przesyłanych środków z Londynu.

Nick Leeson z ekipą Barings Futures Singapore- kadr z filmu "Spekulant Rogue Trader"

Nick Leeson próbuje podtrzymać rynek kupując masowo kontrakty- kadr z filmu "Spekulant Rogue Trader"

Stanowisko z terminalem elektronicznym Barings Futures Singapore, Nick Leeson przekazuje sygnały na ring Nikkei, obok asystentka odbiera zlecenia klientów.

Prawdziwa giełda SIMEX- zwracają uwagę maklerzy w czerwonych marynarkach- kolorze szczęśliwym dla Chińczyków.

Leeson zamiast uciąć straty, nie tylko utrzymywał stratne pozycje, ale co gorsza, powiększał je, starając się "złapać spadający nóż".
Straty Baringsa przekroczyły 2 mld USD a pechowy trader trafił na 4 lata do więzienia.
Na rynkach terminowych, kiedy ktoś traci, jednocześnie zyskuje ktoś inny.
Na katastrofie Baringsa niemałe fortuny zbić mogli ci, którzy inwestowali w tym czasie zgodnie z trendem. 

Cytat ze strony 118-119 książki świadczy o tym w jak niebezpieczną sytuację
wmanewrował się Leeson:

" Carol szybko powtórzyła zlecenia i potwierdziła, że Mike wysłał je na monitory w Osace.
To była wielka gra. Nie ulegało wątpliwości, że uda mi się zmienić poziom cen i zaskoczyć wielu ludzi.
Wystawiłem zlecenia na 1800 kontraktach w Osace i na 3600 kontraktów
na SIMEX w Singapurze, których wartość nominalna jest o połowę mniejsza niż kontaktów notowanych w Osace.
Gdy zaczynałem pracę w Singapurze, dzienny obrót wynosił około 5000 kontraktów. Teraz dochodził do 20000 kontraktów, co oznaczało, że moje zlecenia stanowiły jedną piątą obrotu całego rynku.
Siedząc na stanowisku obrotu obligacjami i ssąc owocowe cukierki złożyłem zlecenia stanowiące
20 procent obrotu rynku, na którym działały przecież setki graczy.

Ani przez moment nie pomyślałem o tym, dlaczego Mary Waltz nie sprawdza, czy nie przekraczam
przypadkiem swoich dziennych limitów.
Gdyby to zrobiła, wiedziałaby, że nie jest możliwe, bym sprzedał taką liczbę kontraktów na SIMEX
i odkupywał je teraz w Osace w celu dokonania arbitrażu.
Mary nigdy jednak nic mi na ten temat nie powiedziała ani też nigdy
nie ostrzegła Rona Bakera, że to co robię, wymknęło się całkiem spod kontroli.

Nie myślałem o pieniądzach, które mogłem stracić. Zająłem pozycję tak wielką, że nie sądziłem, bym był w stanie ją zmienić. Tu nie było odwrotu.
Nie miało już sensu zastanawianie się, w którą stronę ruszy rynek- znalazłem się w zastawionej przez samego siebie pułapce i mogłem tylko założyć, że pójdzie w górę.
Jeśli te zlecenia miałyby nie spowodować zwyżki kursu, dzięki czemu poziom indeksu byłby korzystny z punktu widzenia wystawionych przeze mnie opcji,
a strata na koncie 88888 zostałaby zredukowana, to nie miałem pojęcia, co mogłoby to sprawić.

Wiedziałem, że jeśli rynek pójdzie w dół, nie będę miał szans wycofać się w porę z pozycji, ograniczając stratę.
Nie byłbym w stanie sprzedać tego mnóstwa kontraktów ani w Osace, ani na SIMEX.
Rynek musiał rosnąć."

Właśnie dlatego jest tak ważne, żeby nie dopuścić do sytuacji, która uniemożliwia elastyczne działanie i krępuje swobodę manewru, podobnie jak dopuścił do tego japoński admirał Nagumo we wcześniejszym wpisie o bitwie pod Midway.

Z inwestorskim pozdrowieniem
Krzysztof "Mroczny" Mroczka
  

niedziela, 7 maja 2017

Ciekawe artykuły do poczytania

http://innpoland.pl/133199,posluchaj-co-mowia-analitycy-gieldowi-i-zrob-na-odwrot-wiekszosc-nie-moze-miec-racji-na-gieldzie

http://www.popularne.pl/bledy-w-pozowaniu-do-zdjec/

wtorek, 25 kwietnia 2017

Święte słowa Warrena Buffetta

Aby dokończyć poprzednie 2 wpisy na temat Wielkiego Warrena Buffetta, pokrótce dodam, że najważniejsze inwestycje portfelowe z giełdy a nie poprzez przejęcia firm w całości to Coca Cola oraz Gillette. Każdy może samodzielnie sprawdzić kiedy Warren inwestował i jakie wyniki osiągnął.



Dziś skupię się na słowach, które mogą okazać się najważniejszymi zdaniami całego mojego życia:

"BĄDŹ CHCIWY GDY INNI SIĘ BOJĄ. BÓJ SIĘ GDY INNI SĄ CHCIWI"

"KAPITAŁ PŁYNIE OD AKTYWNYCH DO CIERPLIWYCH"

Warren Buffett sądzi, że aktywne zarządzanie portfelem daje bardzo niewielkie szanse na wyprzedzenie indeksu giełdowego.
Nie należy ścigać się z rynkiem i porównywać swoich wyników do wyników z każdej sesji, tygodnia,
miesiąca, kwartału i roku.
Aby utrzymać się na szczycie, aktywni doradcy inwestycyjni próbują przewidzieć, co stanie się
z cenami akcji w ciągu najbliższych 6 miesięcy i nieustannie przetasowują walory w portfelu, licząc
na to, że da im to przewagę nad innymi powiernikami.

Po drugiej stronie skali jest inwestowanie indeksowe. To strategia pasywna: "Kup i trzymaj".
Założenie jest takie, że skonstruowany portfel będzie naśladował ruchy indeksu np.
Dow Jones Industrial składający się z 30 firm.

Aktywne zarządzanie portfelem daje bardzo niewielkie szanse na wyprzedzenie indeksu gdyż
strategia ta opiera się na bardzo niepewnej obietnicy: kup dziś to, co według nas będziesz mógł
sprzedać z zyskiem, bez względu na to, co to jest.

Inwestowanie indeksowe jest lepsze od strategii aktywnej przede wszystkim dlatego, że wymaga
niższych kosztów transakcyjnych.

Gdyby Warren Buffett miał wybierać pomiędzy strategią aktywną a inwestowaniem w indeks
giełdowy- na pewną wybrałby tę drugą drogę.

Inwestowanie indeksowe jest dobre dla tych, którzy nie akceptują wysokiego ryzyka i wiedzą
bardzo niewiele o działalności wybranych firm.

WIELKI WARREN BUFFETT mówi też:
NIEDOŚWIADCZONY INWESTOR, KTÓRY REGULARNIE INWESTUJE W FUNDUSZ
INDEKSOWY, MOŻE WYPRZEDZIĆ WIĘKSZOŚĆ PROFESJONALISTÓW.

Warrenie Buffecie byłeś, jesteś i będziesz WIELKI!

Z inwestorskim pozdrowieniem
Krzysztof "Mroczny" Mroczka

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Każdy kiedyś przeżyje (albo i nie przeżyje) swoje Midway

Zawsze kiedyś zdarzy się przeżyć w swoim życiu splot niekorzystnych wydarzeń, zbiegów okoliczności, mieszankę pecha ze zwykłym złym planowaniem.

Wszystko to już przerabiali ludzie pokolenia temu, setki negatywnych zdarzeń, gdy pewne zdawałoby się zwycięstwo przeradzało się w katastrofalną klęskę.

W związku z tym w procesie inwestowania w pierwszej kolejności podczas planowania
należy zadać sobie pytanie:

NIE ILE MOGĘ MAKSYMALNIE ZAROBIĆ ALE ILE MOGĘ MAKSYMALNIE STRACIĆ.

Najbardziej dla mnie jaskrawym przypadkiem zakładanego pewnego zwycięstwa a potem katastrofalnej klęski jest przypadek bitwy powietrzno- morskiej pod Midway 4-6 czerwca 1942 roku.

Jest ona bardzo ciekawie opisana z punktu strony która przegrała,
a więc Cesarstwa Japonii, przez naocznych świadków tychże zmagań a więc Mitsuo Fuchida i Masatake Okumiya w książce, której pierwsze wydanie ukazało się w 1951 roku "Midway- bitwa która przesądziła o losie Japonii".


Jest to drobiazgowa analiza porażki, dramat rozgrywa i rozwija się powoli, przyspiesza powoli aż osiąga swój szczyt podczas fatalnych i pechowych 5 minut 10.25- 10.30 4 czerwca 1942, podczas których precyzyjny plan opracowywany przez najtęższe głowy Cesarskiej Marynarki wali się jak domek z kart.

Jest tu wszystko:
1. Mało elastyczny plan oparty na własnych wyobrażeniach na temat przeciwnika i na to jak zareaguje na nasze poczynania.

2. Lekceważenie pewnych oczywistych informacji wywiadu o pełnym alarmie i gotowości przeciwnika.

3. Rozproszenie własnych sił, na kilka grup, górujących w sumie nad przeciwnikiem przynajmniej
3-1 liczebnością oraz wyszkoleniem.

4. Kiepskie rozpoznanie taktyczne i przeznaczenie na nie 4- krotnie mniejszej ilości samolotów niż flota USA.

5. Wahanie naczelnego dowódcy admirało Nagumo w kluczowym momencie bitwy, wtedy gdy należało działać natychmiast, zlekceważenie czynnika czasu.

6. Niedocenienie odwagi i umiejętności logistycznych lotników i marynarzy amerykańskich.

7. Zacofanie technologiczne- brak sprawnego radaru.

8. Przestarzały sposób dowodzenia i braki w komunikacji.

Wszystkie te błędy sprawiły, że imperium będące u szczytu potęgi przez jedną bitwę zostało zmuszone do rozpaczliwej walki o przetrwanie wobec narastających z każdą chwilę sił przeciwnika.

Błędne wyobrażenia na temat przeciwnika oraz uznawanie własnych pragnień za rzeczywistość ukazują 2 fragmenty o bitwie pod Midway z japońskiego filmu "Isoroku Yamomoto".

https://www.youtube.com/watch?v=VBBHfRCgHAU

Doskonałym przykładem działania wbrew zasadzie:

"A good solution applied with vigor now is better than a perfect solution applied ten minutes later"
(Dobry plan wykonany natychmiast jest lepszy niż idealny plan wykonany dziesięć minut później).

jest kolejny fragment będący finałem wszystkich popełnionych błędów:

https://www.youtube.com/watch?v=JzFr-uNTXxc


Pewne jest to, że dłuższa seria błędów i porażek na pewno przydarzy się, ważne jest więc przynajmniej zadbanie, żeby żaden z nich nie był błędem katastrofalnym, którego nie da się już w żaden sposób naprawić.

Z inwestorskim pozdrawieniem
Krzysztof "Mroczny" Mroczka



środa, 19 kwietnia 2017

Sztuka inwestowania a sztuka wojny

Działanie na rynkach finansowych obarczone jest znacznym ryzykiem, które jednak spada jeśli wydłużymy zakładany czas naszej inwestycji.
Podczas odsłuchiwania ciekawego nagrania na you tube dowiedziałem się, że na rynku amerykańskim według danych za ostatnie 100 lat około 54% sesji giełdowych zakończyło się wzrostami zaś 46% spadkami. Jeśli zwiększyć okres do 10 lat odsetek dekad wzrostowych rośnie do około 80%, zaś 100% okresów 20 letnich zakończyło się wzrostami.

Wniosek narzuca się więc sam- IM DŁUŻSZY OKRES INWESTOWANIA TYM NIŻSZE RYZYKO.

Inwestowanie mimo wszystko pozostaje oprócz działań wojennych jedną
z najbardziej stresujących działalności, gdyż nie znamy przyszłości i zasadniczo sprowadza się do rozsądnego zarządzania ryzykiem.

Jedną z najbardziej zajmujących książek, której wpływ można roztoczyć na różne
dziedziny życia jest "Sztuka wojny" starożytnych autorów chińskich Sun Tzu i Sun Pina.


Styl książki i słownictwo bywa trochę uciążliwe i archaiczne ale to książka autorów filozofii wschodu jakże odmiennej od europejskiej.

Najbardziej ciekawe w rozdziale- Wstępna ocena- jest fragment:
Zwabiaj przeciwnika pozornymi zyskami. Wywołuj i wykorzystuj chaos w jego szeregach.
Jeśli siły przeciwnika są znaczcne, przygotuj się na starcie. Jeśli jest on bardzo silny unikaj go.
Jeśli jest zdenerwowany, jeszcze bardziej pomieszaj mu szyki. Bądź uległy, aby wzbudzić jego arogancję.
Jeśli jest wypoczęty, skłoń go do wysiłku.
Jeśli jest jednomyślny, spraw, aby się podzielił.
Atakuj gdy jest nieprzygotowany.
Idź tam, gdzie się ciebie nie spodziewa.

W rozdziale- Rozmieszczenie- istotne są fragmenty:
Najpierw staraj się być niezwyciężonym, a potem czekaj na moment, aż wróg stanie się podatny na porażkę.
Niezwyciężoność leży w naszej gestii, a podatność na przegraną w gestii przeciwnika.
Kto nie potrafi odnieść zwycięstwa, przyjmuje pozycję obronną. Kto potrafi zwyciężyć- atakuje.
W takiej sytuacji, gdy zakładamy przyjęcie pozycji obronnej, wystarczy nam siła, jednak w działaniach ofensywnych siła to za mało.
Nie jest największą sztuką zwyciężyć w 100 bitwach, największą sztuką jest zwyciężyć bez bitwy.
A zatem biegły w sztuce wojennej przyjmuje pozycję, w której nie może być pokonany, a przy tym nie traci możliwości pokonania wroga.
Z tego powodu zwycięska armia najpierw uświadamia sobie, jakie są warunki odniesienia zwycięstwa, a dopiero potem próbuje wszczynać bitwę.
Armia przegrana najpierw walczy, a później myśli o zwycięstwie.

Aby bez zmęczenia przebyć tysiące kilometrów, przemierzaj niezajęte przez nikogo tereny.
Aby zająć atakowany cel, uderzaj na pozycje pozbawione obrony.
Aby przyjąć pozycję łatwą do obrony, zajmuj takie miejsca, których wróg nie zaatakuje.
Gdy ktoś umie atakować, sprawi, że wróg nie będzie wiedział, gdzie wystawić obronę.
Gdy ktoś umie się bronić, sprawi, że przeciwnik nie będzie wiedział, gdzie zaatakować.
Jest nieuchwytny do tego stopnia, że prawie nie ma postaci.
Jest zjawiskiem duchowym i nie wydaje żadnego dźwięku.
Może zatem stać się Panem Losu wroga.

Toteż jeżeli określiłem, jakimi siłami dysponuje przeciwnik, a sam się z tym nie zdradziłem,
mogę skoncentrować siły, natomiast wróg się rozproszy.
Jeżeli ja skupię się w jedność, a on podzieli się na dziesięć części, to zaatakuję go z 10- krotną przewagą. Wtedy nas jest wielu a wrogów mało.
Gdy zaatakujemy tę garstkę przeciwnika całą swą siłą, kto stanie przeciw nam do bitwy, odniesie znaczne straty.

Przeciwnik nie może wiedzieć, w którym miejscu go zaatakujemy. Jeżeli tego nie wie, musi przygotować się na atak w wielu miejscach. Jeżeli w wielu miejscach przyjmuje pozycje obronne,
my nacieramy mniejszymi siłami.
Zatem, jeżeli wrogowie przygotowują się do obrony od frontu, na tyłach zostawią niewielu ludzi.
Jeżeli przygotowują się do obrony prawego skrzydła, na lewym zostawią niewielu ludzi.
Jeśli wszystkie miejsca będą bronione, to wszędzie będzie mało ludzi.
Niewielu jest przygotowanych do walki, większość jest przygotowana na to, że będą walczyć inni.

Natomiast Sun Pin zwraca uwagę na cechy wodza, które sprawiają, że klęski są liczne a straty duże.
Są to:
1. Nie jest zdolny, ale wierzy, że jest zdolny.
2. Arogancja.
3. Żądza stanowisk.
4. Żądza bogactw.
5. Beztroska.
6. Tępota.
7. Niewielka odwaga.
8. Odwaga towarzysząca słabości.
9. Mała wiarygodność.
10. Brak zdecydowania.
11. Powolność.
12. Lenistwo.
13. Despotyzm.
14. Brutalność.
15. Egoizm.
16. Wprowadzanie zamętu.


PODSUMOWUJĄC:

BIEGŁEGO W SZTUCE PROWADZENIA WOJNY MOŻNA NAZWAĆ WĘŻEM SHUAIJAN.
ZNAJDUJE SIĘ ON NA GÓRZE CHANG. JEŻELI UDERZYSZ GO W GŁOWĘ, REAGUJE JEGO OGON. JEŻELI UDERZYSZ GO W OGON- REAGUJE GŁOWA.
JEŚLI UDERZYSZ GO W ŚRODEK- ZAREAGUJE I OGON JAK I GŁOWA.

Z inwestorskim pozdrowieniem
Krzysztof "Mroczny" Mroczka

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Eksperyment- jak stracić szybko 90% :)

W kolejnym wpisie wpadłem na pomysł aby wybrać 3 spółki, które według mnie mają największe szanse na dużą przecenę a właściwie na kontynuację dużej przeceny.

Celem eksperymentu jest jak najszybszy spadek wartości fikcyjnego rachunku poprzez dobranie firm, które sprawują się wyjątkowo słabo pod względem wyników finansowych.

Fikcyjny rachunek inwestycyjny 10000 zł dzielę równo na 3 spółki: ALMA, HAWE oraz
PETROLINVEST.

Dzień inwestycji czwartek 13 kwietnia 2017 po cenach:
ALMA- 0,83 zł, HAWE- 0,38 zł, PETROLINVEST- 7,35 zł.

Kurs Almy spadł w ciągu roku o 91% z 9,25 12 kwietnia 2016 roku,
Hawe potaniało o 43% z 67 groszy,
Petrolinvest podrożał o 77% z 4,16 zł.

Petrolinvest 26 października w obawie przed wykluczeniem z notowań dokonał scalenia akcji 16 akcji starych na jedną akcję nową.
Więcej o tym wydarzeniu:

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Petrolinvest-dokonal-scalenia-akcji-GPW-wznawia-obrot-akcjami-od-dzis-7482271.html

De facto więc nadal jest spółką groszową na starych zasadach kosztującą około 46 groszy.
Po przeprowadzeniu operacji wymiany w Krajowym Depozycie Papierów Wartościowych kodem PLPTRLI00018 oznaczonych jest 15 121 217 akcji spółki o wartości nominalnej 160 zł każda" - czytamy w komunikacie GPW.
Z dniem 26 października 2016 r. nastąpiło wznowienie obrotu na głównym rynku GPW akcjami spółki Petrolinvest S.A. oznaczonymi kodem 'PLPTRLI00018'. Począwszy od dnia 26 października 2016 r. akcje spółki Petrolinvest S.A. przestaną być kwalifikowane do segmentu 'Lista alertów' oraz będą notowane w systemie notowań ciągłych zamiast w systemie podwójnego fixingu.
Cechą charakterystyczną wybranych podmiotów jest:
1) Pozostawanie w długoterminowym trendzie spadkowym,
2) Fatalne wyniki finansowe i wysokie zadłużenie,
3) Ciągła groźba bankructwa,
4) Faktyczny spadek poniżej 1 zł a więc spółki groszowe,
5) Brak wypłaty dywidend.
Eksperyment ma na celu sprawdzenie jak taki portfel spółek śmieciowych będzie sprawował się w horyzoncie czasowym: miesięcznym, kwartalnym i rocznym.
Hipoteza stawiana jest taka, że im dłuższy horyzont czasowy tym gorsze wyniki portfela i większa strata oraz porównanie wyników finansowych obecnie i za rok.

Z inwestorskim pozdrowieniem
Krzysztof "Mroczny" Mroczka